Oznaczone papieskim herbem Jana Pawła II okno otwiera się od zewnątrz, jest w nim zamontowane ogrzewanie oraz wentylacja. Po otwarciu automatycznie uruchamia się sygnał alarmowy. Pozostawione w nim dziecko jest natychmiast przekazywane do szpitala. Jeżeli matka nie zmieni zdania i nie zgłosi się po nie, trafia ono do rodziny zastępczej.
Okno życia jest jedną z konkretnych odpowiedzi Kościoła na często stawiane mu zarzuty o to, że dba o życie poczęte, ale nie śpieszy z wystarczającą pomocą przchodzącym na świat niechcianym dzieciom. Nie jest to prawda, ponieważ wiele domów samotnej matki prowadzą właśnie instytucje kościelne.
Krakowskie okno życia stanowi oryginalną formę ratowania życia noworodków, które – gdyby nie trafiły do niego – mogłyby zostać porzucone lub zamordowane przez wyrodne matki. Dlaczego uruchomiło je właśnie Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu? Bo właśnie do niego zwrócił się z taką prośbą w 1974 roku ówczesny metropolita krakowski, ksiądz kardynał Karol Wojtyła. Siostry Nazaretanki udostępniły na ten cel swój dom przy ulicy Warszawskiej, a gdy okazało się, że jest on za mały na ten cel, zakupiły nowy.
Obecnie w Archidiecezji Krakowskiej działają dwa domy samotnej matki (drugi w Wadowicach imienia Emilii Wojtyłowej – matki przyszłego papieża), utrzymywane z datków wiernych, wpłacanych na Fundusz Obrony Życia SOS i składanych do specjalnie oznakowanych skarbonek w kościołach.
Funkcjonujące od dwóch lat okno życia pięknie i skutecznie wpisuje się w kościelne dzieło ratowania życia niechcianym dzieciom.
Jerzy Bukowski













