Śmierć tej wybitnej postaci Polskiego Radia wstrząsnęła środowiskiem krakowskich aktorów. W pierwszych wypowiedziach Anna Dymna, Anna Polony, Krzysztof Globisz podkreślili, że praktycznie wszystkiego, czego nauczyli się o specyfice pracy przed radiowym mikrofonem, zawdzięczają właśnie Bobrowskiej.
Była ona polonistką, ale całe swoje życie zawodowe związała z pracą dla Radia Kraków, którą rozpoczęła w 1952 roku – po wygranym konkursie – najpierw w dziale informacyjno-publicystycznym, a następnie w literackim jako realizator, potem zaś jako reżyser.
Pracy z aktorem uczyli jej najwybitniejsi ówcześni reżyserzy teatralni, a ona z kolei szkoliła wielkich aktorów, m.in. Annę Polony, Annę Seniuk, Jerzego Bińczyckiego, Jerzego Trelę, Jerzego Radziwiłowicza.
W jej prawie 60-letnim dorobku znalazły się adaptacje arcydzieł literatury klasycznej wg utworów Stanisława Wyspiańskiego, Josepha Conrada, Karola Huberta Rostworowskiego, a także słuchowiska poetyckie według wierszy Bolesława Leśmiana, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta.
Bobrowska była laureatką Złotego Mikrofonu, nagrody artystycznej miasta Krakowa i wielu innych. Za słuchowisko “Szach – Mat” Tomasza Stokowskiego na IV Krajowym Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru TVP “Dwa Teatry – Sopot 2004” otrzymała nagrodę za adaptację scenariusza.
Słuchowiska “Chrystus z Loebetal” Leszka Wołosiuka i “Mojry” wg Marka Sobola w jej reżyserii otrzymały rekomendację na festiwalach “Dwa Teatry” w Sopocie w latach 2005 i 2006. Oba zostały później zaprezentowane na Festiwalu Prix Europa, podobnie jak jej ostatnie słuchowisko – adaptacja tekstu Wojciecha Albińskiego “Kto z Państwa popełnił ludobójstwo?”.
W rozmowie z Anną Balicką w listopadzie 1996 roku Romana Bobrowska mówiła: “Nie jestem mistrzem. Jestem zawodowcem, profesjonalistą. Od najwcześniejszych lat odróżniałam w interpretacji prawdę od fałszu, głębię przekazu od powierzchowności. Umiałam to uzasadnić. Intuicję traktowałam jako ostatnie ogniwo w reżyserii. Myślę, że umiem dobrze odczytywać i odczuwać tekst”.
Powiedziała również, że w radiu obowiązuje zasada mówienia jak do stulonej dłoni. “Ta odległość – do stulonej dłoni – budzi kontakt ze słuchaczem. Bo mówi się zawsze do jednego człowieka, który chce słuchać” – stwierdziła.
Miałem zaszczyt i przyjemność znać Panią Romanę Bobrowską osobiście, a także nagrywać pod jej kierunkiem cykl pogadanek filozoficznych dla Radia Kraków. Dzisiaj żegnam Ją z wielkim bólem i żalem.
Jerzy Bukowski











