Oddał życie za Polaka — Trump wręczył Medal Honoru sierżantowi Ollisowi w Białym Domu

2 marca 2026 roku prezydent Donald Trump pośmiertnie odznaczył sierżanta Michaela Ollisa najwyższym odznaczeniem wojskowym USA. Ollis zginął w Afganistanie, osłaniając własnym ciałem polskiego oficera. Na ceremonii w Białym Domu byli minister Kosiniak-Kamysz i uratowany żołnierz — kapitan Karol Cierpica, który swojemu synowi dał na imię Michael.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
8 marca, 2026
Prezydent Donald Trump wręcza Medal Honoru rodzinie śp. sierżanta sztabowego Michaela Ollisa podczas ceremonii w Białym Domu, 2 marca 2026. Fot. Daniel Torok Official White House Photo

28 sierpnia 2013 — dzień, który połączył dwie rodziny na zawsze

Baza wojskowa FOB Ghazni w Afganistanie. Talibowie przeprowadzają zmasowany atak. 24-letni sierżant sztabowy Michael Harold Ollis z Nowego Jorku najpierw zabezpiecza swoich żołnierzy, potem wraca do walki u boku sojuszników z NATO.

Widzi, że polski oficer — podporucznik Karol Cierpica — jest ranny i nie może się poruszać. Zamachowiec-samobójca zbliża się do niego. Ollis staje między nimi. Osłania Polaka własnym ciałem. Ginie na miejscu. Ma 24 lata.

Cierpica przeżył. Przez następne 13 lat walczył o to, by Ollis otrzymał najwyższe odznaczenie.

Ceremonia w Białym Domu — „odwaga jest niesamowita”

W poniedziałek 2 marca 2026 roku w Białym Domu prezydent Trump wręczył Medal Honoru rodzicom Ollisa — Lindzie i Robertowi. To najwyższe odznaczenie wojskowe w Stanach Zjednoczonych, przyznawane za wyjątkową odwagę w bezpośrednim starciu z wrogiem.

Trump podkreślił polsko-amerykańskie więzy: „Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, kto jest odważny, dopóki nie zostanie naprawdę wystawiony na próbę. On został wystawiony na ostateczną próbę” — powiedział prezydent.

Ollis był jednym z trzech żołnierzy odznaczonych tego dnia. Obok niego Medal Honoru otrzymali starszy sierżant Roderick Edmonds — jeniec wojenny, który podczas II wojny światowej stanął w obronie żydowskich podwładnych przed Niemcami — oraz sierżant sztabowy Terry Richardson za ratowanie rannych pod ostrzałem w Wietnamie.

Polska odpowiada — Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP

Polskę na ceremonii reprezentował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który przyleciał do Waszyngtonu specjalnym samolotem rządowym. Razem z nim przybył kapitan rezerwy Karol Cierpica z rodziną.

Na wniosek szefa MON prezydent Karol Nawrocki nadał Ollisowi pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej — jedno z najwyższych polskich odznaczeń przyznawanych cudzoziemcom.

W Ambasadzie RP w Waszyngtonie odbyło się osobne przyjęcie upamiętniające Ollisa. Kosiniak-Kamysz mówił: „Spotykamy się tu, aby oddać hołd bohaterstwu, które przekracza granice państw. Sierżant Ollis podjął decyzję, która była aktem odwagi i najwyższego poświęcenia. Medal Honoru to godne uhonorowanie jego czynu.”

„Żołnierzem jest się zawsze” — kapitan Cierpica w Białym Domu

Najbardziej poruszające słowa padły z ust człowieka, którego Ollis uratował. Kapitan Karol Cierpica zwrócił się bezpośrednio do zmarłego żołnierza:

„Żołnierzem nie jest się od czasu do czasu. Żołnierzem jest się zawsze. To wielki dar i wielkie zobowiązanie. Jestem bardzo poruszony i wdzięczny za twoją służbę, Michaelu. Spotkamy się ponownie w niebie.”

Na cześć amerykańskiego bohatera Cierpica nadał swojemu najmłodszemu synowi imię Michael.

Syn Nowego Jorku — Ollis pochodził z nowojorskiej rodziny wojskowej

Michael Ollis wychował się na Staten Island w Nowym Jorku — w sercu jednej z największych polonijnych społeczności w Ameryce. Służba wojskowa była tradycją jego rodziny — żołnierzami byli zarówno jego ojciec, jak i dziadek.

Za czyn w Afganistanie Ollis otrzymał wcześniej Distinguished Service Cross (drugie co do rangi odznaczenie USA) oraz polskie odznaczenia wojskowe. Medal Honoru to zwieńczenie 13-letniej drogi — od bohaterskiej śmierci po najwyższe uznanie obu narodów.

Co to znaczy dla Polonii?

Historia Ollisa i Cierpicy to nie polityka, nie dyplomacja i nie abstrakcyjna „współpraca sojusznicza”. To historia jednego człowieka, który stanął między kulą a obcym żołnierzem — i zapłacił za to życiem.

Dla 10 milionów Polaków w Ameryce ta ceremonia w Białym Domu jest dowodem, że polsko-amerykańskie braterstwo broni to nie puste słowa. To krew, poświęcenie i pamięć, która przetrwała 13 lat i doczekała się najwyższego honoru.

Wizyta Kosiniak-Kamysza w Waszyngtonie odbyła się w wyjątkowym momencie — zaledwie dwa dni po rozpoczęciu amerykańskiej operacji wojskowej w Iranie, gdzie polscy żołnierze stacjonują w Iraku. Braterstwo broni nie jest wspomnieniem — to rzeczywistość.


Głos Polonii w USA — poland.us. Informujemy o tym, co ważne dla Polaków po obu stronach Atlantyku.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter