Obwarzanek w tarapatach

Wszystko co dotyczy jednego z krakowskich smakołyków, czyli obwarzanka, budzi ogromne emocje w podwawelskim grodzie.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
13 lipca, 2019
Post thumbnail default dark

Nic więc dziwnego, że część krakowskich przedsiębiorców oburzona jest formą przetargu zorganizowanego przez magistrat na prowadzenie obwoźnego handlu pamiątkami i obwarzankami w rejonie Starego Miasta. Żeby móc w nim wystartować, trzeba mieć pięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu takiego stoiska na – jak czytamy w informacji Urzędu Miasta Krakowa – “terenach objętych historycznym zespołem miasta, parkiem kulturowym lub układem urbanistycznym wpisanym do rejestru zabytków”.

Zdaniem przedsiębiorców ten zapis narusza zasady zdrowej konkurencji, jest niesprawiedliwy i faworyzuje tych, którzy prowadzą taki handel od lat.

Jak wyjaśnił jeden z nich Radiu Kraków, osób z pięcioletnim doświadczeniem jest niewiele.

– Prowadzimy też handel pamiątkami, tylko że w sklepie stacjonarnym. A to już się nie liczy, bo brane są pod uwagę tylko stoiska ruchome – powiedział dziennikarce krakowskiej rozgłośni.

Taki wymóg znalazł się w przetargu w trosce o wysoki standard handlu.

– Na przykład handlowano obwarzankami, które nie miały certyfikatu, nie spełniały norm jakości, a sami handlujący bywali pijani. Stąd zdecydowano się na zapis, który gwarantuje, że handlujący w obrębie Starego Miasta będą dbać o wizytówkę miasta. Doświadczenie w handlu na obwoźnych stoiskach może być zdobyte w każdym innym mieście, nie tylko w Krakowie. – wytłumaczył go w rozmowie z RK Dariusz Nowak z UMK.

Zapytanie do władz miasta w tej sprawie złożył radny Łukasz Gibała.

– Jest to wątpliwe z punktu widzenia prawnego, a na pewno zupełnie nieracjonalne z punktu widzenia uczciwej konkurencji – wyjaśnił na antenie krakowskiej rozgłośni.

Z punktu widzenia Prawa zamówień publicznych to postępowanie nie powinno być nazwane przetargiem a aukcją.

– Rzeczywiście wprowadza on ograniczenia, ale te zdarzają się w wielu podobnych przypadkach. Są też warunki legitymowania się np. odpowiednim potencjałem osobowym, technicznym czy odpowiednim statusem ekonomicznym. Jest to często spotykane. W tego typu sprawach należy zacząć od rozmowy z ogłaszającym przetarg. Ten może go unieważnić i rozpisać nowe postępowanie, w którym weźmie pod uwagę zgłaszane postulaty. W przypadku fiaska negocjacji, kolejnym krokiem jest zaskarżenie przetargu w sądzie – powiedziała Radiu Kraków radca prawny Edyta Pasierb.

Oby tylko nie wylano dziecka z kąpielą i nie wstrzymano na dłuższy czas z powodów proceduralnych ulicznej sprzedaży obwarzanków krakowskich wpisanych – obok chleba prądnickiego – przez Komisję Europejską do Rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter