Obiecanki cacanki PKG

Były wielkie plany i solenne obietnice, które pozostały jednak - przynamniej na razie - wyłącznie w sferze hucznych zapowiedzi.

File5e40ad7cec638author202002092010
Stanislaw Debicki
4 grudnia, 2015
Post thumbnail default dark

“Gdy przeprowadzano kontrowersyjną transakcję prywatyzacji Polskich Kolei Linowych, nowy zagraniczny właściciel zobowiązał się do milionowych inwestycji narciarskich w stolicy Tatr. Lata mijają, a w tym czasie w Zakopanem nie powstał ani jeden nowy wyciąg czy kolej krzesełkowa. Co gorsza, PKL nie kryje, że sytuacja w najbliższym czasie na pewno się nie zmieni” – czytamy na stronie Radia Kraków-Małopolska.

Takim obrotem spraw zaskoczony jest burmistrz Zakopanego Leszek Dorula.

– To przykre. Polskie Koleje Górskie obiecywały wielkie inwestycje. Oby PKL nie zrobił tak samo jak na Kasprowym Wierchu.

Oni zaniedbują pewne rzeczy a potem się okazuje, że kto inny jest właścicielem – powiedział krakowskiej rozgłośni.

Polskie Koleje Linowe odbijają piłeczkę, obwiniając za brak obiecanych inwestycji władz stolicy Podtatrza, które wciąż nie dokonały zmian w zwanym planie zagospodarowania przestrzennego na Gubałówce.

Burmistrz odpowiada, że spółka chciała inwestować na terenach, które do niej nie należą.

– Wystąpili nie na własnych terenach, ale na cudzych. Na własności prywatnej i na własności skarbu państwa. To pierwszy przypadek, kiedy ktoś występuje o zmiany punktowe na cudzym terenie. Do tej pory takiej sytuacji w Zakopanem nie było – wyjaśnił na antenie RK-M.

Do chwili obecnej nierozwiązana jest także sprawa własności terenów pod kolejką linową na Kasprowy Wierch. Z wielomilionowych inwestycji, które zobowiązał się wykonać jej nowy właściciel nic do tej pory nie wyszło.

A polscy narciarze i snowboardziści nadal będą omijać Zakopane, wybierając słowackie Tatry i Alpy

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter