Temat wywołała najnowsza “Polityka”, publikując zdjęcie jednego z naszych generałów z amerykańskimi gwiazdkami, w dodatku umocowanymi w innym miejscu, niż wymaga tego polski regulamin mundurowy. Ministerstwo Obrony Narodowej tłumaczy, że nie jest to bynajmniej przejaw braku patriotyzmu, a jedynie forma ułatwienia kontaktu z oficerami innych państw, dla których polskie oznaczenia stopni są mało czytelne.
Nie przekonuje mnie to wyjaśnienie. Żołnierz armii Rzeczypospolitej od szeregowca do marszałka włącznie ma ustawowy obowiązek chodzić w polskim mundurze, z polskimi dystynkcjami. Jakiekolwiek odstępstwa od tej reguły należy ostro piętnować. Sojusznicza lojalność ma swoje granice, o czym przekonała się parę lat temu grupka naszych komandosów, na którą spadły gromy po zrobieniu sobie zdjęcia pod udanej akcji bojowej w Iraku pod amerykańską flagą.
Jeżeli Wojsko Polskie chce nadal cieszyć się zasłużonym szacunkiem w społeczeństwie, musi nie tylko rygorystycznie przestrzegać swoich regulaminów, ale także prezentować przepojoną dumą patriotyczną postawę, zwłaszcza w relacjach z innymi armiami. Z pewnością nie mieści się w niej zaś przyczepianie do munduru obcych dystynkcji.
Z Krakowa dla www.Poland.US
Jerzy Bukowski












