Urząd Miasta Krakowa zakupił je w drodze przetargu po bardzo korzystnej cenie, która związana była z masowym zapotrzebowaniem. Jedno urządzenie kosztowało 885 złotych, za wszystkie zapłacono więc nieco ponad 1 milion 300 tysięcy złotych.
“Oczyszczacze są dostosowane do potrzeb 60-metrowej sali przedszkolnej i filtrują 388 m sześc. powietrza na godzinę. W ciągu każdej godziny są w stanie dwukrotnie przefiltrować całe powietrze w danym pomieszczeniu. Dodatkowo wyposażono je w filtry HEPA wysokiej klasy H13, które wychwytują nie tylko pyły i szkodliwe substancje, ale także kurz, alergeny i bakterie” – opisał te urządzenia “Dziennik Polski”.
Aby wyeliminować negatywny wpływ ozonu na dzieci, nie zainstalowano w nich lamp ultrafioletowych. Mogą pracować w trzech trybach, w tym automatycznym, w oparciu o czujnik, który dostosowuje pracę urządzenia do panujących w pomieszczeniu warunków.
“Oczyszczacze, które staną w przedszkolach, żłobkach i klubach malucha są w pełni bezpieczne dla dzieci. Wyposażono je m.in. w blokadę rodzicielską i funkcję automatycznego wyłączenia przy próbie otwarcia klapy czy w przypadku przewrócenia urządzenia. Są też ciche, dzięki czemu mogą być włączone w każdej chwili pracy z dziećmi czy w trakcie ich przerw na drzemkę” – czytamy w gazecie.










