Chcąc skrócić cierpienia popularnej rybie, Główny Lekarz Weterynarii wydał instrukcję w sprawie jej humanitarnego zabijania, które powinno odbywać się wyłącznie przez uderzenie w głowę za parawanem, aby nie oglądały tego dzieci, ani osoby, które chętnie jedzą karpia, ale źle znoszą widok jego uśmiercania.
Co więcej, jeśli ktoś będzie chciał kupić żywą rybę, musi przyjść do sklepu z wypełnionym wodą wiaderkiem. Wedle znowelizowanej w kwietniu br. ustawy o ochronie zwierząt, nie wolno bowiem przenosić jej w plastikowej reklamówce, torbie, czy siatce.
To bardzo piękne instrukcje. Skoro mamy wiele sympatii dla karpia jako tradycyjnego wigilinego przysmaku w Polsce, nie znęcajmy się nad nim. Ryby nie mają przecież głosu, więc nie mogą poskarżyć się na ludzkie okrucieństwo wobec nich.
Jerzy Bukowski











