O co chodzi z Kaczyńskiego nihilizmem?

Od sobotniej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości trwa ożywiona dyskusja, czy prezes partii doktor Jarosław Kaczyński słusznie powiedział, że poza wiarą chrześcijańską jest tylko nihilizm.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
13 września, 2019
Post thumbnail default dark

Nie zamierzam szczegółowo rozpatrywać tej kwestii, chociaż jako filozof mógłbym wdać się w subtelne rozważania. Skoro takie sformułowanie padło jednak w kontekście politycznym, a nie naukowym, sprawa wydaje się dosyć prosta.

Kaczyńskiemu chodziło o to, że zdecydowana większość Polaków nie zna innego systemu wartości niż ten, który proponuje Kościół rzymskokatolicki. Przeciętny rodak – także niewierzący – nie wgłębia się przecież w skomplikowane kwestie etyczne i nie zastanawia się, czy bardziej odpowiada mu rygoryzm moralny Sokratesa, koncepcja umiaru Arystotelesa bądź imperatyw kategoryczny Kanta. Uniwersalnym zbiorem zasad etycznych jest dla niego Dekalog wzbogacony przykazaniem miłości bliźniego z Nowego Testamentu.

Z filozoficznego punktu widzenia prezes PiS niewątpliwie minął się z prawdą. Z praktycznego i z politycznego znakomicie wyczuł nastroje Polaków oparte na wielowiekowej tradycji.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter