Skrajnie prawicowa Narodowodemokratyczna Partia Niemiec musi zdjąć swoje antypolskie plakaty wyborcze, które rozwiesiła w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, głównie w okręgu Uecker-Randow w pobliżu granicy z Polską, gdzie od lat mieszka ponad tysiąc naszych obywateli między innymi dlatego, że jest on położony blisko Szczecina, a ceny nieruchomości są tam korzystniejsze niż w w Rzeczypospolitej.
Sąd administracyjny wyższej instancji stwierdził, że uwidocznione na plakatach hasła: “Granica zamknięta dla kryminalistów” i “Zatrzymać inwazję Polaków” podżegają do nienawiści narodowej.
Sąd w Greifswaldzie zadecydował wcześniej, że takie działania nie stanowią przestępstwa podżegania przeciwko innym narodowościom, co skrytykował minister spraw wewnętrznych landu Lorenz Caffier. W jego opinii “kampania NPD godzi w ludzką godność oraz pokojowe współistnienie narodów, a poprzez to jest wymierzona w bezpieczeństwo i porządek publiczny”.
Rzeczniczka sądu drugiej instancji wyjaśniła, że tekst i elementy graficzne plakatów NPD oraz ich konfiguracja uwłaczały godności innych ludzi, stanowiąc zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, którego elementem jest pokojowe współżycie narodów w Europie, przeciwko czemu wykraczają opinie w oczywisty sposób wpływające na wzrost ksenofobii.
Przeciwko werdyktowi sądu wyższej instancji NPD może teraz odwołać się do niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.
Jerzy Bukowski











