Projekt zakłada drastyczne cięcia stawek za badania diagnostyczne, takie jak rezonanse magnetyczne (MRI), procedury leczenia bólu czy zabiegi chirurgiczne. Wszystko po to, aby chronić gigantyczne zyski, pensje kadry kierowniczej i dywidendy dla akcjonariuszy.
Zyski rosną – świadczenia maleją
Podczas gdy koszty pracy, materiałów i usług medycznych w ostatnich pięciu latach poszybowały w górę, stawki PIP w NJ dla większości procedur pozostają na poziomie z 2006 r. Tymczasem w 2024 r. Allstate odnotowało 4,6 mld dolarów zysku netto, GEICO – 7,8 mld, a State Farm – 5,3 mld.
Dawniej poszkodowani mieli prawo do nielimitowanej opieki medycznej w ramach PIP. Dziś standardem stało się skromne 15 tys. dolarów – kwota, która może wyczerpać się po jednej wizycie w szpitalu na intensywnej terapii.
System blokad i utrudnień
Poszkodowani pacjenci, próbując wrócić do sprawności, napotykają mur – limity PIP, konieczność wielokrotnych preautoryzacji badań (MRI, EMG), a także tzw. “niezależne” badania lekarskie zlecane przez ubezpieczyciela, które w praktyce służą przerwaniu wypłat. Prawnicy reprezentujący ofiary wypadków nazywają je wprost “badaniami odcinającymi świadczenia”.
Lekarze leczący ofiary wypadków – ortopedzi, neurolodzy, specjaliści leczenia bólu, fizjoterapeuci – latami walczą w sądach o zapłatę. W wielu gabinetach więcej miejsca zajmuje biuro sekretarek niż pokoje dla pacjentow czy sale zabiegowe – tylko po to, by obsłużyć rosnącą biurokrację. Niektóre firmy ubezpieczeniowe posuwają się nawet do pozwów cywilnych przeciwko lekarzom (RICO), aby wymusić ugody i zniszczyć reputację.
Ukryty cel – obniżyć wartość roszczeń
Odmowa diagnostyki i leczenia ma drugi, równie groźny cel – utrudnić ofiarom udowodnienie trwałego uszczerbku na zdrowiu. Bez pełnej dokumentacji medycznej trudno przekroczyć próg “permanency threshold” i uzyskać odszkodowanie za ból i cierpienie w procesie cywilnym.
Od 1972 r. minimalne obowiązkowe ubezpieczenie OC w NJ wynosiło jedynie 15 tys. dolarów, co chroniło ubezpieczycieli przed wysokimi wypłatami. Dopiero w 2023 r. limit podniesiono do 25 tys., a od 1 stycznia 2026 r. wzrośnie on do 35 tys. PIP jednak pozostało bez zmian – 15 tys. dolarów. Wszystko wskazuje na to, że obecne cięcia stawek to próba zrekompensowania przyszłych strat wynikających z wyższych limitów OC.
Głos krytyki z Kapitolu
13 maja 2025 r. podczas przesłuchania w Senacie USA senator Josh Hawley (R-Missouri) wprost oskarżył Allstate o “systemowe oszustwo”. Podczas przesłuchania zeznał, że firma kazała likwidatorom szkód zmieniać lub usuwać wyceny, by obniżyć wypłaty. Wskazał też na astronomiczne wynagrodzenie CEO Allstate – 26 mln dolarów w 2024 r. – podczas gdy poszkodowani po katastrofach naturalnych wciąż czekali na odszkodowania.
W tym samym czasie – w 2024 r. ubezpieczyciele z sektora majątkowego i wypadkowego osiągnęli rekordowe 169 mld dolarów zysku – o 90% więcej niż rok wcześniej.
DOBI powinno chronić obywateli, nie korporacje
Zadaniem DOBI jest ochrona interesów mieszkańców NJ, a nie powiększanie wyników finansowych gigantów ubezpieczeniowych. Uderzanie w ofiary wypadków i lekarzy pod pozorem “reform” to działanie krzywdzące i moralnie naganne.
Branża ubezpieczeniowa słynie z “3D” – delay, deny, defend (opóźniaj, odmawiaj, broń się). Dziś należałoby dodać czwarte D – deceive (oszukuj).
Proponowane cięcia w PIP trzeba odrzucić. Zamiast obniżać stawki, należy je podnieść, aby zrekompensować lata inflacji i rosnących kosztów. Oszczędności można szukać w redukcji wewnętrznej biurokracji ubezpieczycieli i likwidacji kosztownego systemu arbitrażu.
Miejmy nadzieję, że nasi wybrani przedstawiciele i ich urzędnicy okażą się wierni zasadzie: “ludzie ponad zyski”.













