“Miał to być ironiczny, satyryczny żart na temat klauzuli sumienia i hipokryzji w dyskryminacji WOŚP. Ale tego nie są w stanie wszyscy zrozumieć.”
Zapewnił też, że “nigdy nikomu nie odmówił pomocy lekarskiej”, nie stosował “segregacji pacjentów według: rasy, płci, wyznania, poglądów politycznych”, zawsze był “za każdą akcją przynoszącą korzyść dla potrzebujących, niezależnie od instytucji, która była jej organizatorem”. Podkreślił, że “zawsze był apolityczny i nie faworyzował żadnej partii”, a w ostatnich wyborach głosował na PiS.
To tłumaczenie może jednak nie wystarczyć, ponieważ Wojciech Wieczorek stracił już pracę w przychodni, a sprawą skandalicznego ogłoszenia zajmuje się Komisja Etyki Lekarskiej.
Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Wojskowej Izby Lekarskiej, do której należy Wieczorek, profesor Jan Błaszczyk uznał, że za takie zachowanie grozi kara, począwszy od upomnienia i nagany, przez karę pieniężną, aż po częściowe zawieszenie prawa wykonywania zawodu.
Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie “w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa” złożyła posłanka PiS Anna Sobecka, suchej nitki nie zostawili na nim także internauci wytykając mu złamanie przysięgi Hipokratesa, a WOŚP wystosowała pismo, w którym wyjaśniła, że Wieczorek nie mógł powoływać się na sprzęt zakupiony z funduszy fundacji, ponieważ nie wyposaża ona prywatnych gabinetów.










