Nieładnie, panie marszałku!

Jestem piłsudczykiem, ale żywię należny szacunek dla innych nurtów myślowych i ideowych dwudziestolecia międzywojennego, które budowały niepodległość II Rzeczypospolitej, nawet jeżeli pozostawały w ostrym sporze z obozem legionowym.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
22 września, 2008
Post thumbnail default dark

Dlatego z wielkim niesmakiem przyjąłem słowa, jakich użył – prowadząc obrady Sejmu III RP – marszałek Bronisław Komorowski, aby zdezawuować Instytut Pamięci Narodowej: “popłuczyny po endecji”. Być może chodziło mu o to, że odchodzący właśnie z IPN Sławomir Cenckiewicz napisał – znakomicie zresztą ocenioną przez historyków – pracę doktorską o Tadeuszu Katelbachu, jednym z filarów obozu piłsudczykowskiego, wypowiadając w niej parę krytycznych uwag o nim?

To bardzo nieeleganckie i niemądre określenie. Mam jednak nadzieję, że nie był to przemyślany epitet, ale marszałka poniosły po prostu nerwy i będzie umiał przeprosić za swój niewybredny wyskok wszystkich, którzy poczuli się nim urażeni. Nie tylko spadkobierców endecji, lecz także piłsudczyków, do których grona akces sam wielokrotnie zgłaszał.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter