Nieczynny stok na Nosalu

Ta informacja - podana przez "Polskę-Gazetę Krakowską" - na pewno zmartwi wielu miłośników białego szaleństwa: legendarna trasa narciarska FIS na zakopiańskim Nosalu będzie nieczynna w rozpoczynającym się właśnie sezonie.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
4 grudnia, 2009
Post thumbnail default dark

Dlaczego? Nie z powodu braku białego puchu, bo stok był zawsze wystarczająco naśnieżany przy pomocy armatek, nie z uwagi na protesty ekologów, nie z racji potrzeby unowocześnienia trasy, ale przez brak porozumienia pomiędzy współwłaścicielami kolei krzesełkowej na Nosalu – Centralnym Ośrodkiem Sportu a Marianem Stramą – właścicielem stacji narciarskiej Nosal.

Ich rozmowy zakończyły się fiaskiem i jest już za późno, aby przygotować do ruchu leciwą kolej krzesełkową oraz otrzymać zezwolenie na jej dalszą eksploatację od dozoru technicznego.

“Cały konflikt poszedł o śnieżenie stoku. Aby zaśnieżać górną część Nosala, potrzebne jest korzystanie ze zbiornika wodnego, o który spór toczy się pomiędzy stronami. Władze zakopiańskiego Centralnego Ośrodka Sportu są zaskoczone oświadczeniem Mariana Stramy, że negocjacje zakończyły się klęską i górna trasa będzie zamknięta.” – czytamy w “P-GK”.

Ubolewa nad tym Franciszek Bachleda Księdzularz, dyrektor zakopiańskiego COS.

“- Marian Strama nie rozmawia z nami, a z dyrekcją w Warszawie, albo z mediami. Tymczasem dopiero w sierpniu uregulował zaległości sprzed pięciu lat. Uważam, że możemy się dogadać. Niech pan Marian odrzucił emocje i zacznie negocjować z nami. Nie można latać po rondzie w kółko coraz szybciej i jeszcze usiłować nas w to wciągnąć” – powiedział gazecie.

Wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik dowiedział się o tej przykrej niespodziance od dziennikarza “P-GK”. Jest równie zaskoczony, jak zasmucony:

“- To fatalna wiadomość, biorąc pod uwagę, jak inne ośrodki narciarskie uciekają nam do przodu. Słowacja staje się coraz groźniejszym konkurentem. Wystąpimy jako mediator w całej sprawie i zrobimy wszystko, aby fiasko zamienić w porozumienie” – zapewnił gazetę, która przypomina jednak, że władze zimowej stolicy Polski podjęły się już raz mediacji w podobnej materii, dotyczącej narciarskiego wykorzystania Gubałówki i nic z tego nie wyszło.

“- Niech zamkną jeszcze Szymoszkową. Będziemy wtedy miejscowością noclegowo-deweloperską. Lada moment nie będzie po co do Zakopanego przyjeżdżać” – skomentował tę sytuację na łamach “P-GK” Jan Karpiel Bułecka, góral z Zakopanego.

Zamknięcie trasy na Nosalu zdumiało i zdenerwowało także miłośników białego szaleństwa.

“- To był raj dla bardziej zaawansowanych narciarzy: stok stromy i wymagający sporych umiejętności. Takich tras u nas nie ma. Warto pamiętać, że pozostał Kasprowy, ale przy takim tempie likwidacji i on może zniknąć!” – powiedział “Polsce-Gazecie Krakowskiej” jeden z nich.

Czyż może dziwić, że wielu polskich narciarzy i snowboardzistów od dawna już preferuje szusowanie po słowackich oraz alpejskich stokach?

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter