Nie będzie ZIO w Innsbrucku

Do przeszłości odchodzą czasy, w których wiele miast na świecie ubiegało się o organizację igrzysk olimpijskich i było gotowych wydać na ten cel duże pieniądze, aby grzać się w blasku sportowej sławy. Ostatnio coraz częściej zdarzają się odwrotne sytuacje: mieszkańcy oprotestowują takie propozycje.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
31 stycznia, 2018
Post thumbnail default dark

W Polsce mamy jeszcze całkiem świeżo w pamięci referendum, w którym krakowianie wypowiedzieli się przeciwko zlokalizowaniu w Małopolsce zimowych igrzysk olimpijskich, a już w ich ślady poszli obywatele Innsbrucka. Swój sprzeciw w podobnej formie wyraziło 53,6 procenta z 312,237 głosujących mieszkańców regionu Tyrol, którzy nie chcą w 2026 roku powtórki z lat 1964 i 1976, kiedy gościli sportowców na takiej imprezie.

Warto przypomnieć, że w lutym taką samą decyzję podjęli mieszkańcy kantonu Gryzonia we wschodniej Szwajcarii.

No cóż względy prestiżowe najwyraźniej przegrywają z realiami finansowymi, zwłaszcza w przypadku zimowych igrzysk olimpijskich, które wiążą się z ogromnymi kosztami oraz wielkimi inwestycjami nawet w posiadających rozbudowaną i nowoczesną infrastrukturę rejonach alpejskich.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter