Murzyni marzną w Europie

Zwany najwybitniejszym - obok Mariana Czumy - krakauerologiem redaktor Leszek Mazan poświęcił wiele wspomnień II Domowi Studenckiemu Uniwersytetu Jagiellońskiego "Żaczek" przy alei 3 Maja 5, w którym mieszkało w latach 60. i 70. ubiegłego wieku mnóstwo barwnych postaci. Niejeden z ówczesnych lokatorów tego akademika wszedł później do polskiej elity naukowej, kulturalnej a nawet politycznej, nie…

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
2 stycznia, 2019
Post thumbnail default dark

Do kierownika domu pana Jana Buszka zgłosił się doktorant, Afroamerykanin Scott Edmonston, prosząc grzecznie o trzeci koc.

– A po co panu? – spytał podejrzliwie pan Buszek. – Wszyscy studenci mają po dwa koce i nie marzną.

– Ale moja marznąć – tłumaczył Scott. – Moja być Murzyn.

– A skąd ja ma wiedzieć, że pan jesteś Murzyn? Legitymację!

Ta scena przyszła mi natychmiast na myśl, kiedy na stronie internetowej dziennika “Daily Mail” pojawiła się informacja, że pochodzący z Ghany 36-letni brytyjski żołnierz Michael Asiamah pozywa Ministerstwo Obrony o 150 tysięcy funtów (GBP) odszkodowania za to, że zmarzł podczas ćwiczeń na równinie Salisbury w marcu 2016 roku.

Cierpiał on z powodu bólu i drętwienia stóp oraz dłoni w trakcie trwających po 18 godzin dziennie manewrów Scorpion, w których dokuczały mu niska temperatura i przenikliwy wiatr. Tłumacząc swój wniosek stwierdził, ze dowódcy nie kazali mu założyć rękawic i skarpet, ani nie dali odpowiedniej odzieży, a przecież Murzyni są bardziej od białych podatni na zimno.

Szykuje się ciekawy proces, być może o rasistowskim podłożu. Szkoda, że legendarny Jan Buszek (ma ulicę swojego imienia, oczywiście w pobliżu “Żaczka”) tego nie dożył.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter