Mobilizacja motocykli

Bardzo ciekawą dyskusję wywołało wśród posłów nagłośnione przez Radio RMF FM pismo, jakie otrzymali od komend policji właściciele motocykli w Siemianowicach Śląskich i w Świętochłowicach. Zawarte w nim zostało polecenie udostępnienia jednośladów państwu w razie ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
2 października, 2009
Post thumbnail default dark

Obowiązek udostępnienia policji i wojsku prywatnych pojazdów nakłada na obywateli artykuł 208 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej z 1967 roku. Zgodnie z jej zapisami prezydent miasta może zarekwirować prywatne pojazdy w razie wybuchu wojny policji lub wojsku. Najpierw musi zostać jednak przeprowadzone postępowanie administracyjne. W ciągu siedmiu dni od otrzymania zawiadomienia właściciel motocykla ma obowiązek zgłosić się do urzędu miasta, w przeciwnym razie jego maszyna z urzędu “idzie w kamasze” – przypomnieli dziennikarze RMF.

Usłyszawszy o tym problemie, posłowie postanowili zorientować się, po co śląska policja zaczęła ewidencjonowanie motocykli, do czego będą one służyć, jakie jednostki wojskowe mają ich używać i jak zostaną dozbrojone.

Interpelację w tej sprawie pisze Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości – właściciel dwunastoletniego choppera o nazwie “Wulkan”.

– Gdyby było zagrożenie kraju, to oddam wszystko co mam, jeśli będzie taka potrzeba. Ale umówmy się: polska armia potrzebuje profesjonalnego, dobrego sprzętu, a nie ujeżdżania “Wulkana” z 1997 roku – powiedział na antenie RMF.

W mobilizację jednośladów nie wierzy również Beata Bublewicz z Platformy Obywatelskiej. Jak twierdzi, jej Harley-Davidson nie przyda się armii.

– Jestem przekonana, że nie byłby odpowiednim wehikułem do przemieszczania się – wyjaśniła swoją opinię w tej kwestii dziennikarzom najpopularniejszego radia w Polsce.

Zainteresowaniem śląskiej policji motocyklami dziwi się także Stanisław Żelichowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Szydzi, że policja i wojsko szukają nie tam, gdzie należy.

– Armia powinna wiedzieć tylko, kto ma KBKB, czyli krótki bojowy kij bambusowy, a nie motocykl – wyśmiał całą sprawę na falach eteru.

Tylko w sejmowej komisji obrony do mobilizacji wśród motocykli podchodzą poważnie.

– Nigdy nic nie wiadomo, a i motory mogą się przydać – usłyszał reporter RMF FM od jednego z jej przedstawicieli.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter