Wystąpił on do ministerstwa rolnictwa Krzysztofa Jurgiela z interpelacją, w której zaproponował, aby do powszechnego nauczania wprowadzić zajęcia z nauki masowania koni.
“W profilaktyce prozdrowotnej koni masaż znajduje już uznanie wśród lekarzy medycyny weterynaryjnej, trenerów i jeźdźców sportowych oraz hodowców. Praktyka masażu nie wymaga wykształcenia weterynaryjnego. Jednak do świadomego wykonywania masażu potrzebne są nie tylko dobre chęci, ale również bardzo dobra znajomość anatomii i fizjologii ciała konia”- napisał.
W rozmowie z Wirtualną Polską Lassota wyjaśnił, że nowy przedmiot można wprowadzić w szkołach rolniczych.
– Potrzeba profilaktyki prozdrowotnej związana jest ze stawianiem przed końmi sportowymi wysokich wymagań fizycznych oraz wykonywanie przez nie nienaturalnych ćwiczeń, które przyczyniają się do kontuzji aparatu ruchu. W konsekwencji jeździec zmuszony jest przerwać treningi lub zwolnić jego tempo dla rozpoczęcia procesów leczenia. Nowoczesne kierunki zoofizjoterapii koni pojawiają się powoli w Polsce. Na pewno znaleźliby się chętni, by nauczyć się zawodu masażysty koni. Obecnie, by móc zajmować się zwierzętami, trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych za specjalny kurs – powiedział portalowi.
Poseł Lassota podkreśla, że w Polsce wielką popularnością cieszy się jazda konna, warto więc wprowadzić taki przedmiot.










