Przemysław Majewski w swej ostatniej wlace w lutym tego roku pokonał jednogłośnie na punkty Jamaala Davisa.
– Jak znaleźli cię menadżerowie Rubio i jak doszło do propozycji tej walki?
– Sam się nad tym zastanawiam. (śmiech) Ale swą odpowiedź zacznę od tego, że mój promotor Mariusz Kołodziej dba o to, że jestem w bokserskich w rankingach. I właśnie będąc na 9 miejscu w federacji WBC otrzymałem propozycję tej walki, bo Marco Antonio Rubio jest na 1 miejscu i ma obowiązek walczyć z którymś z zawodników z pierwszej dziesiątki. Dla mnie ta walka będzie kolejnym, bokserskim testem i rywalizacją o wyższy szczebel. Ten pojedynek jest kluczem do bramy bokserskiej kariery.
– Ile dostaniesz za tą walkę?
– Ile by nie było to i tak jest dla mnie za mało (śmiech). A tak na serio to myślę, że sama walka o pas WBC jest po prostu bezcenna i trudno to przeliczać na pieniądze.
– Nie za wcześnie na taki pojedynek?
– Biorąc pod uwagę mój bokserski rekord: 21-1 i wiek 33 lata oraz moje miejsce w rankingach to uważam, że jest najwyższy czas na taką walkę. Ten pojedynek da mi wielką szansę zaistnienia w wadze średniej.
– Pojedynek ma się odbyć w Meksyku, nie boisz się, że przegranej?
– Może w tym starciu faworytem nie będę ale , również nie byłem w mojej ostatniej walce. Taka sytuacja jest dla mnie tylko jeszcze większą motywacją do przygotowań do tej walki.
Marta












