Lekarz z Rumi nie stanie przed sądem

Nie będzie śledztwa w sprawie opisanej przeze mnie dwukrotnie w styczniu sprawy wywieszenia przez lekarza rodzinnego z Rumi Wojciecha Wieczorka na drzwiach do jego miejsca pracy kartki: "W tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji z funduszy WOŚP" - dowiedziało się Radio ZET.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
29 marca, 2018
Post thumbnail default dark

O wszczęcie postępowania prokuratorskiego wystąpiła posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Sobecka. Zdaniem śledczych w postępowaniu lekarza nie było znamion przestępstwa, chociaż uznali jego działanie za naganne. “

“Z jednej strony nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, bo lekarz w zakresie prowadzenia prywatnego gabinetu takim funkcjonariuszem nie jest. Z drugiej – nie doszło też do narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, ponieważ lekarz nikomu wprost nie odmówił leczenia z uwagi na przynależność partyjną” – czytamy na stronie Zetki.

Wieczorek dosyć szybko zmitygował się i napisał na swoim facebookowym profilu:

“Miał to być ironiczny, satyryczny żart na temat klauzuli sumienia i hipokryzji w dyskryminacji WOŚP. Ale tego nie są w stanie wszyscy zrozumieć.”

Zapewnił też, że “nigdy nikomu nie odmówił pomocy lekarskiej”, nie stosował “segregacji pacjentów według: rasy, płci, wyznania, poglądów politycznych”, zawsze był “za każdą akcją przynoszącą korzyść dla potrzebujących, niezależnie od instytucji, która była jej organizatorem”. Podkreślił, iż “zawsze był apolityczny i nie faworyzował żadnej partii”, a w ostatnich wyborach głosował na PiS.

Oburzenie pacjentów i internautów, którzy zwracali uwagę, że ktoś, kto składał przysięgę Hipokratesa nie może różnicować swoich pacjentów, doprowadziło do zwolnienia Wieczorka z przychodni w Rumi i rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego przez Wojskową Izbę Lekarska, której pomorski lekarz jest członkiem. Poniesie on więc odpowiedzialność zawodową, ale nie stanie przed sądem.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter