Kto najtrafniej przewidzial wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych?

Puchar Pytii, nawiązujący do wypowiedzi kapłanek wyroczni w starożytnych Delfach, przyznano w Krakowie dla firmy, która najtrafniej przewidziała wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych - poinformował portal internetowy krakowskiego wydania "Gościa Niedzielnego".

File5e40ad7cec638author202002092010
Stanislaw Debicki
1 grudnia, 2015
Post thumbnail default dark

Kapituła organizowanego przez Centrum Badań Ilościowych nad Polityką Uniwersytetu Jagiellońskiego konkursu sprawdziła, która z opracowujących przedwyborcze sondaże firm była najbliżej wyników podanych przez Państwową Komisję Wyborczą.
“Za najlepszy – najbardziej trafny – jeśli chodzi o rozkład głosów oddanych na poszczególne partie uznany został sondaż TNS Polska. Wyróżnienia otrzymały pracownie IBRIS oraz Estymator. W drugiej kategorii, obejmującej rozkład mandatów w nowym Sejmie, pucharu nie przyznano. Członkowie zdecydowali tak, ponieważ żadna z firm nie przewidziała ani samodzielnej większości Prawa i Sprawiedliwości, ani braku w poselskich ławach przedstawicieli Zjednoczonej Lewicy. Przyznano jedynie wyróżnienie. Nie otrzymała go jednak firma, ale osoba – Marcin Palade, który w swoich przewidywaniach był najbliżej faktycznego podziału miejsc w niższej izbie parlamentu. Z innego powodu nierozstrzygnięta pozostała kategoria wyborów do Senatu. Tutaj brakło zawodników – ani jedna pracownia nie podjęła się bowiem prognozowania wyników głosowania na senatorów (które toczy się w jednomandatowych okręgach wyborczych) – czytamy w portalu

Podczas wręczania pucharu odbyła się w się krakowskiej siedzibie Polskiej Akademii Umiejętności dyskusja na temat tego, jakich błędów muszą unikać firmy sondażowe, chcące uzyskać rezultaty najbardziej zbliżone do faktycznych wyników wyborów.

“Eksperci przekonywali m.in., że choć nie ma naukowych dowodów na to, że poszczególne firmy celowo zaniżają lub zawyżają wyniki poszczególnych partii zgodnie ze swoimi preferencjami politycznymi, to tocząca się przed wyborami debata publiczna ma wpływ na sondaże. Dzieje się tak również dlatego, że część respondentów – zwłaszcza jeśli temperatura wyborczego sporu jest wysoka – nie chce przyznać się ankieterom do swoich rzeczywistych wyborów” – napisał “GN”.

Partie polityczne same mogą jednak manipulować wynikami sondaży.

– Mogą one zamówić trzy różne badania, a następnie publikować wyniki tylko tego z nich, które wypadło zgodnie z ich oczekiwaniami. I to nawet nie jest fałszerstwo. Na szczęście takie praktyki nie są w Polsce zbyt popularne – powiedział portalowi doktor Tomasz Żukowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Inna trudność wynika z nieustannie zmieniających się warunków społecznych. Dr Jarosław Flis z UJ jako przykład podał rolę, jaką w ostatnich wyborach odegrały serwisy społecznościowe, w których tradycyjnie rozumiana cisza wyborcza praktycznie nie istnieje.

– Być może trzeba się pogodzić z tym, że będą się pojawiać nowe zjawiska, nowe metody komunikacji, nowe powody do głosowania, które są zupełnie nieuchwytne dla sondaży – powiedział w rozmowie z “Gościem Niedzielnym”.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter