Krwiożerczy zagraniczny turysta w Krakowie

Brytyjczycy kojarzą się ostatnio w Krakowie jako nazbyt swobodni w obyczajach weekendowi turyści przylatujący pod Wawel tanimi liniami lotniczymi, aby oddawać się przez 2 lub nawet 3 dni niewyszukanym rozrywkom, czyli nieumiarkowanemu piciu alkoholu, odwiedzaniu agencji towarzyskich i bieganiu w niekompletnych strojach (czasami na golasa) wokół Rynku Głównego. Zachowują się hałaśliwie i obscenicznie, ale do…

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
5 lutego, 2016
Post thumbnail default dark

Dlatego też kiedy pewien młody człowiek w środku dnia porwał w centrum miasta jadącego na rowerku 4-latka, wrzucił go do śmietnika, a tam bił przerażone dziecko kijem, po czym dotkliwie ugryzł je w policzek, okrzyczano go natychmiast Anglikiem. Później okazało się, że to jednak najprawdopodobniej Słoweniec.

Gdyby nie pomoc zaalarmowanych przez goniącą napastnika matkę chłopczyka przechodniów mogłoby dojść do tragedii. Mężczyzna został przekazany w ręce policjantów, którzy nie mogą z nim jednak nawiązać kontaktu, ponieważ wypowiada się w jakimś niezrozumiałym dialekcie. Nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających, zostanie natomiast przebadany na ewentualną obecność wirusów w organizmie oraz przez psychiatrów.

To już lepsi są pijani Angole na ulicach Krakowa.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter