Po konsultacjach z autorytetami medycznymi i “ważnymi biskupami”, Gowin zapowiedział Kaczyńskiemu, że jego posłowie, nie zagłosują za takimi zmianami w kodeksie wyborczym. Nawet, jeśli miałoby to zakończyć się rozpadem koalicji i rozpadem rządu. Ponadto Gowin miał wyrazić swoją dezaprobatę dla rozwiązania zawartego w projekcie nowelizacji, która w przypadku zbuntowania się samorządów i odmówienia przez nie organizacji wyborów umożliwiałaby wykorzystania na przykład wojska w celu przeprowadzenia głosowania – informuje Onet.
Z kolei popularna stacja radiowa RMF FM podaje, że prezes PiS miał dać koalicjantowi, Porozumieniu, wybór: Jarosław Gowin poprze pomysł wyborów kopertowych w maju 2020 r. – czyli wybór prezydenta tylko w głosowaniu korespondencyjnym – albo wicepremier i jego ministrowie zostaną wyrzuceni z rządu.
Informację o tym, że ultimatum ze strony prezesa PiS padło, a Gowin je odrzucił, podaj także Onet.
– Niespodziewanie kwestia terminu wyborów prezydenckich może doprowadzić do zerwania koalicji, co niezwykle skomplikowałoby rządzenie Prawu i Sprawiedliwości. W dobie szalejącej epidemii koronawirusa oznaczałoby to niemalże paraliż decyzyjny i parlamentarny – podsumowuje portal.
Sytuacja jest dynamiczna, a posiedzenie sejmowe już w jutro. Co z tego wyjdzie – zobaczymy.











