Sejm odrzucił przygotowany przez Komisję “Przyjazne Państwo” projekt takiej nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, wedle którego można byłoby sprzedawać wysokoprocentowe trunki w wagonach barowych i restauracyjnych pociągów w przewozach międzywojewódzkich z rezerwacją miejsc oraz w restauracjach dworcowych. Za odrzuceniem tej propozycji głosowało 327 posłów, za przyjęciem 91, a 12 wstrzymało się od głosu.
Parlamentarzystów nie przekonała ani absurdalność zakazu oficjalnej sprzedaży alkoholu w pociągach (wiadomo, że handluje się nim tam i na dworcach pokątnie), ani możliwość zasilenia budżetu państwa sumą kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Zdecydowanie przeciwko takiej nowelizacji ustawy wystąpił w Sejmie wiceminister zdrowia Marek Haber.
Spragnieni chłodnego “browara” podróżni będą więc nadal zmuszeni korzystać z własnych zapasów, ewentualnie z oferty przemierzających dworcowe perony i wagonowe korytarze charakterystycznych panów z mocno wypchanymi torbami, którzy teatralnym szeptem zachwalają schowane w nich “piwo, piweczko, piweńko”. Chyba, że przemieszczają się pociągami w relacjach międzynarodowych, w których nie obowiązuje – w wagonach restauracyjnych i barowych – alkoholowa prohibicja
Sejm uchwalił natomiast bez ani jednego głosu sprzeciwu inną propozycję nowelizacji tej ustawy, na mocy której osoba zatrzymana w izbie wytrzeźwień ma prawo do udziału w posiedzeniu sądu, rozpatrującego jej zażalenie na ten fakt.
Jerzy Bukowski











