Do tamtejszego szpitala zgłosił się mężczyzna z zatrzaśniętą kłódką na genitaliach – poinformowała TVN 24 za portalem internetowym iswinoujscie.pl. Kłopotu pozbawili go dopiero strażacy, bo wcześniej nie mogli sobie z nim poradzić chirurdzy.
25-letni pacjent przyszedł po pomoc wtedy, gdy jego jądra zaczęły fioletowieć. Przyznał się, że kłódkę miał założoną od ponad doby. Była ona zaciśnięta tak mocno, że groziła martwicą ważnego dla każdego mężczyzny fragmentu organizmu.
Mimo namów lekarzy, strażaków i policjantów, poszkodowany nie chciał opisać okoliczności, w jakich założono mu (sam sobie założył?) współczesną odmianę pasa cnoty.
Jerzy Bukowski











