Jak wileński Żyd ratował Komorowskiego z gestapo

Niesamowita historia przyjaźni prezydenta Polski i pewnego izraelskiego architekta

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
19 grudnia, 2010
Post thumbnail default dark

Styczeń 1944 r., Ponary pod Wilnem. Niemieccy oprawcy wyprowadzają na miejsce straceń młodego chłopca. Specjalnie czekano z egzekucją na jego 17. urodziny, aby móc zamordować go zgodnie z drakońskimi przepisami. Kilka wystrzałów i chłopiec pada na ziemię. Do dziś nie wiadomo, gdzie Niemcy pogrzebali jego ciało.

Przeczytaj cały artykuł w najnowszym “Plusie Minusie” – “Edyp i Korsarz”

Tym chłopcem był żołnierz AK Bronisław Komorowski “Korsarz”, stryj obecnego prezydenta Polski. – Podejmowano próby wykupienia go z gestapo. Włączyli się w to Żydzi. Ciocia opowiadała, że szczególną rolę w tych staraniach odegrał niejaki Baran. Według niej człowiek ten później sam zginął z całą rodziną – mówi “Rz” prezydent.

W 2008 r. Komorowski jako marszałek Sejmu spotkał się w Warszawie z prezydentem Izraela Szymonem Peresem. Opowiedział mu historię swojego stryja. Gdy wymienił nazwisko Baran, Peres przerwał mu.

– Chwileczkę. Ja znam Baranów. To moja rodzina. Oni wcale wszyscy nie zginęli. Żyją w Izraelu. Zeev Baran jest nawet konsulem honorowym RP w Jerozolimie – powiedział zdumionemu marszałkowi.

Kilka dni później Zeev Baran przyjeżdża do Warszawy i dochodzi do pierwszego spotkania w Sejmie. Wszystko do siebie pasuje. Ojciec Zeeva Eliasz Baran, pseudonim Edyp, był znanym z brawury żołnierzem wileńskiej AK. Udało mu się w tamtejszym gestapo umieścić wtyczkę. Niestety, wkrótce sam został stracony w Ponarach.

65 lat później, w Wielkanoc 2009 r., marszałek Bronisław Komorowski i Zeev Baran wsiadają do samochodu i jadą do Ponar. – Nie zapomnę tego do końca życia – wspomina prezydent. – Stoi tam polski pomnik. Podchodzimy i okazuje się, że wśród nazwisk zamordowanych znajdują się: Eliasz Baran i Bronisław Komorowski. Zeev spojrzał na monument i powiedział przez łzy: “Bronku, Polska pamiętała o moim ojcu…”.

Między Komorowskim i Baranem zawiązuje się bliska przyjaźń. Prezydent zabiera go do Waszyngtonu, gdzie obaj biorą udział we wzruszającej ceremonii w Muzeum Holokaustu.

– Losy naszych rodzin, polskiej i żydowskiej, splotły się podczas okupacji, aby w wyniku koszmaru wojny ulec zerwaniu – mówi “Rz” Baran. – Minęło pół wieku i te losy splotły się znowu. Gdyby ktoś napisał taką powieść, powiedziano by, że to kicz. Że coś takiego jest niemożliwe. Ale życie pisze czasami najbardziej nieprawdopodobne scenariusze.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter