Obecna opozycja uważa, że tego, co usłyszała z mównicy sejmowej nie można nazwać poważnym audytem, domagając się sformułowania konkretnych zarzutów na piśmie i trudno jej odmówić racji. Właśnie dlatego rząd powinien jak najszybciej przedstawić je w formie serii doniesień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstw, a w skrajnych przypadkach powiadomić TS. Inaczej łatwo go będzie oskarżać o gołosłowność i o pomieszanie porządku politycznego z prawnym, zwłaszcza że niemal wszyscy ministrowie grzmieli o potrzebie włączenia wymienionych wyżej dwóch instytucji w proces rozliczania poprzedniej ekipy.
Czym innym jest walka polityczna, której zwieńczenie stanowią wyniki wyborów, czym innym zaś przestępczy charakter działań władzy. Trzeba skrupulatnie rozdzielić te dwie materie.










