Jak Kukliński i CIA wodzili za nos komunistyczne służby

Tak jak przewidywali historycy, w opublikowanym wczoraj wykazie dokumentów z tzw. zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej nie ma wielu sensacji poza jedną, pośrednio dotyczą śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
25 stycznia, 2017
Post thumbnail default dark

– Jest to dziewięć jednostek dotyczących oficer CIA, która pracowała w stacji amerykańskich tajnych służb w Warszawie. Jest to oficer łącznikowy czy łącznikujący pułkownika Kuklińskiego. Myślę, że jednym z powodów, dla których te dziewięć tomów zostało złożonych w zbiorze zastrzeżonym w momencie, kiedy powstał w IPN, jest fakt, że działania operacyjne w sprawie kontynuował pułkownik Gromosław Czempiński – powiedział podczas prezentacji wykazu wiceszef Kolegium IPN i dyrektor Wojskowego Biura Historycznego doktor habilitowany Sławomir Cenckiewicz (cytat za Polską Agencją Prasową).

Tą osobą była Sue Burggraf, o czym od dawna wiedzieli historycy zajmujący się Kuklińskim. Tym, co budzi ich zdumienie jest natomiast kompletna klęska polskich służb specjalnych, które obserwując ją przez wiele lat (stąd 9 tomów) nie wpadły na trop współpracy z Kuklińskim i nie miały pojęcia o przeprowadzonej m.in. z jej udziałem ewakuacji “pierwszego polskiego oficera w NATO” do USA w listopadzie 1981 roku.

Jest to kolejny dowód na jego mistrzostwo w 9-letnim wodzeniu za nos kontrwywiadu wojskowego nie tylko w Warszawie, ale także w Moskwie, a zarazem na niesamowitą dyskrecję CIA umiejącej chronić swojego najcenniejszego współpracownika w historii zimnej wojny, o którym jeden z szefów Agencji w latach 80. ubiegłego wieku powiedział: “nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

Lektura tych akt będzie z pewnością nie lada gratką dla historyków, a zwłaszcza dla samego dr. hab. Sławomira Cenckiewicza – autora znakomitej książki pt. “Atomowy szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów”. Być może po naukowym opracowaniu tego obszernego materiału centrala CIA zdecyduje się wreszcie przekazać stronie polskiej przynajmniej część oryginalnych meldunków, jakie przesyłał do Langley przez niemal dekadę jeden z największych bohaterów w najnowszej historii.

Upubliczniony przez kierownictwo IPN wykaz zawiera sygnatury jednostek archiwalnych oraz ich krótki opis.

“W opisach wykazu są dane osobowe m.in. funkcjonariuszy SB, a także informacje o sprawach operacyjnego sprawdzenia,sprawach operacyjnego rozpoznania, dokumentacja wyposażenia wywiadowczego, kwestionariusze ewidencyjne, teczki opatrzone skrótami m.in. KI, RO, SMW. Informacje z wykazu dotyczą dokumentów wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa PRL, które trafiły w poprzednich latach do tajnego zbioru w IPN ze względu na aktualne bezpieczeństwo polskiego państwa. Szczegółowy opis dokumentów z wykazu zostanie zamieszczony w aplikacji Cyfrowe Archiwum, dostępnej dla naukowców i dziennikarzy w każdej czytelni Instytutu Pamięci Narodowej. Udostępnianie dokumentów zawartych w wykazie odbywać się będzie na zasadach określonych w przepisach ustawy z 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu” – czytamy w depeszy PAP.

Warto jeszcze na koniec zacytować (za Polską Agencją Prasową) wypowiedź prezesa IPN, doktora Jarosława Szarka, podczas konferencji prasowej:

– 28 lat temu przestała istnieć Polska Rzeczpospolita Ludowa – niesuwerenne, komunistyczne, totalitarne państwo. Spadek jednak po tym państwie trwał długo, można powiedzieć: trwa do dzisiaj. Wiele materiałów, które wytworzyły służby specjalne komunistycznego państwa, pozostało tajne do dzisiaj. Od tego czasu, końca PRL-u, minęło pokolenie. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby niepodległą Rzeczpospolitą budować na aktywach PRL-u. Od samego początku zdecydowana większość opinii publicznej w Polsce, i to wykazują wszystkie badania socjologiczne, była za tym, aby ujawnić tę spuściznę po byłych komunistycznych służbach bezpieczeństwa. Nie zawsze była taka wola polityczna. Zbiór zastrzeżony zostanie w perspektywie roku ujawniony. Ten proces rozpoczęto już dużo wcześniej; dzisiaj państwu zaprezentujemy pierwszą część tej pracy. Te materiały zbioru zastrzeżonego są wspólnie przeglądane przez pracowników służb specjalnych RP wraz z archiwistami.

Satysfakcję z ujawnienia kolejnych tajnych akt z okresu PRL wyraziła też premier Beata Szydło podkreślając, że transparentność życia publicznego i politycznego jest niezwykłą wartością, a systematycznie publikowane – zgodnie z zobowiązującym prawem – materiały z tamtej epoki posłużą do analiz tym, którzy zajmują się opisem polskiej rzeczywistości w ostatnich latach, warto bowiem znać prawdę i mówić o niej.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter