– Pani prokurator z Braniewa stosuje sowieckie metody – skomentował tę decyzję w olsztyńskim portalu Debata Wojciech Kozioł, wobec którego również prowadzone jest śledztwo w tej samej sprawie.
Reagując na ów skandal poseł Prawa i Sprawiedliwości, były marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Jerzy Szmit zwrócił się w Sejmie do Prokuratora Generalnego RP Andrzeja Seremeta o interwencję.
– Trudno to zrozumieć. Czyżby prokuratura w Braniewie cofnęła się o 60 lat, do lat 50., gdy takie skierowania były nagminnie wydawane w stosunku do osób, które przeciwstawiały się komunistycznym tyranom? A może przeniosła się do pobliskiego obwodu kaliningradzkiego, to jest tylko kilka kilometrów od Braniewa, gdzie nadal tego typu praktyki są obowiązujące? A może dalej, do Chin czy do Korei? Czy my jesteśmy nienormalni? Czy powinniśmy się wszyscy poddać badaniom? Czy może ci, którzy chcą, aby w naszej przestrzeni publicznej nadal obowiązywały normy narzucone nam z zewnątrz, normy obce naszej kulturze, naszemu dziedzictwu narodowemu, aby one nadal były tymi, które funkcjonują na równych prawach z innymi, z naszymi prawdziwymi patriotycznymi symbolami? Czy powinniśmy pójść się zbadać, czy powinniśmy się po prostu domagać swoich praw? – pytał w Sejmie.
Przypominam, że chodzi o akcję skucia 22 kwietnia br. napisów na monumencie ku czci kata Armii Krajowej, którego likwidacja jest już – jak informowałem wczoraj – przesądzona.










