Tak więc Kraków nosi dumne miano prastarej, duchowej oraz kulturalnej stolicy Rzeczpospolitej, Zakopane – wakacyjnej, Katowice – górniczej, Łódź – włókienniczej, Gdańsk – “solidarnościowej”, itp. Od kilku dni mamy kolejną: cywilizacyjną. Jest nią Wrocław, a ogłosił to uroczyście premier Donald Tusk podczas odbywającej się tam konwencji Platformy Obywatelskiej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
– Chciałem mówić o tym, z jaką uwagą patrzą na Dolny Śląsk Polacy i Europejczycy. Tu rośnie prawdziwe europejskie centrum. Dziś i w przyszłości te miliony złotych, które zainwestowano w naukę i cywilizacyjny postęp akurat tu – we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku – dały nadzwyczajne efekty. Nie jest to zasługa jedynie pieniędzy. Gwarantem sukcesu są ludzie myślący i odważni, którzy nie boją się Europy. Tylko połączenie możliwości finansowych z umysłami, wiarą i energią, daje ten efekt jaki osiągnęliście we Wrocławiu. Chciałem wam pogratulować statusu cywilizacyjnej stolicy Polski – powiedział Tusk.
Nie wiadomo, jaki wpływ na podniesienie Wrocławia do tej rangi ma fakt ogromnego poparcia, którym cieszy się PO na Dolnym Śląsku (60 procent). Z pewnością niebagatelny. A skoro tak, to należy się wkrótce spodziewać utrzymanej w tym samym duchu riposty ze strony innych partii.
Ponieważ Prawo i Sprawiedliwość zyskiwało ostatnio niemal stuprocentowe poparcie w podhalańskim Zębie, trudno wykluczyć mianowanie przez Jarosława Kaczyńskiego tej małej wioski w pobliżu Zakopanego oscypkową lub żętycową stolicą Polski. W tyle nie zechcą też pozostać politycy pozostałych ugrupowań. Andrzej Lepper ogłosi więc gdzieś blokadową, SLD – socjaldemokratyczną, PSL – wiejską, a Libertas – eurosceptyczną stolicę naszego pięknego kraju.
No i gitara – jak mawia Ferdynand Kiepski z kultowego serialu Polsatu. W epoce PRL ukuto hasło: “w każdej wsi WSI” (oczywiście chodziło o Wyższe Szkoły Inżynierskie, a nie o Wojskowe Służby Informacyjne), obecnie czas na nowe: “gdzie polityk bieży, tam stolica Polski leży”.
Jerzy Bukowski











