– Mimo że wiedzieliśmy, iż polski rząd propaguje homofobię, byliśmy zdumieni, gdy odkryliśmy, że miasto Tuchów przegłosowało tę uchwałę – powiedziała w rozmowie z France Info doradczyni mera do spraw międzynarodowych położonej w centralnej części kraju gminy Colette Martin-Chabbert (wszystkie cytaty za Onetem).
Tuchów przyjął uchwałę o gminie wolnej od ideologii LGBT w maju ubiegłego roku.
“Radykałowie dążący do rewolucji kulturowej w Polsce atakują wolność słowa, niewinność dzieci, autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców. Dlatego będziemy konsekwentnie bronić naszej wspólnoty samorządowej!” – napisali w niej radni zobowiązując się m.in. do starań, “aby do szkół nie mieli wstępu gorszyciele zainteresowani wczesną seksualizacją polskich dzieci” oraz do ochrony nauczycieli i przedsiębiorców przed “administracyjną presją na rzecz stosowania poprawności politycznej”, która “słusznie jest zwana niekiedy homopropagandą”.
Uzasadniając swoją decyzję o zerwaniu współpracy z Tuchowem radni Saint-Jean-de-Braye przypomnieli wydarzenia z czasów II wojny światowej.
– Natychmiast zdaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji mówiąc sobie, że historia lubi się powtarzać. W naszym regionie Loiret były trzy obozy koncentracyjne. Ten w Jargeau był przeznaczony dla Cyganów i homoseksualistów. Nie możemy akceptować decyzji takich jak ta, podejmowanych z lekceważeniem praw człowieka – dodała Martin-Chabbert.
Doradczyni mera powiedziała też portalowi France Info, że tuchowscy radni nie zareagowali zbyt dobrze na postanowienie ich dotychczasowych koleżanek i kolegów z Saint-Jean-de-Braye.
– Byli zaskoczeni i urażeni naszą decyzją, ponieważ jej z nimi nie skonsultowaliśmy. Jakie konsultacje mieliśmy przeprowadzić? Przecież oni przegłosowali tę uchwałę. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje – wyjaśniła Colette Martin-Chabbert.











