Jak zapisano w uchwale Senatu, swoim najwyższym wyróżnieniem najstarsza polska uczelnia obdarzyła dr. Edelmana za “obronę nieprzemijających wartości, dobra, prawdy, wolności i przywracanie wiary w możliwości i siłę człowieka; umiejętności przekonywania do pokoju, dla którego każda przemoc jest zaprzeczeniem człowieczeństwa i zasługuje na odrzucenie i pogardę; osiągnięcia w dorobku naukowym, dotyczące badań przesiewowych nowotworów piersi i kardiologii; w uznaniu jego wielkiego autorytetu moralnego oraz promowanie postawy szacunku i zrozumienia dla osób o odmiennym światopoglądzie i poglądach religijnych”.
O przyznanie tej zaszczytnej godności wnioskowały dwa wydziały Alma Mater: Nauk o Zdrowiu oraz Filozoficzny – poinformowała dziennikarzy rzeczniczka uczelni Katarzyna Pilitowska. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się uroczystość jej wręczenia.
Dr Edelman jest autorem około 40 publikacji, dotyczących zawału serca, o czym wiedzą jednak tylko nieliczni. Większości Polaków jego nazwisko kojarzy się przede wszystkim z działalnością podczas II wojny światowej w Żydowskiej Organizacji Bojowej, której był jednym z założycieli i ostatnim dowódcą. Wraz z kilkunastu uczestnikami powstania w getcie udało mu się kanałami opuścić jego teren. Brał też udział w powstaniu warszawskim.
Po wojnie na stałe zamieszkał w Łodzi, gdzie zasłynął jako kardiolog, współtwórca – razem z profesorem Janem Mollem – metody przeprowadzania operacji kardiologicznych w stanach rozległego zawału.
W rezultacie antysemickiej nagonki w 1968 roku Edelmana zwolniono z pracy w szpitalu wojskowym, pozbawiono jej również jego żonę-lekarkę, która zdecydowała się wówczas wyemigrować wraz z dziećmi do Francji. Po interwencji premiera Józefa Cyrankiewicza bohater ŻOB dostał posadę w jednym z łódzkich szpitali miejskich.
Mając od lat młodości zdecydowane poglady polityczne, Edelman zaangażował się w połowie lat 70. w aktywną działalność opozycyjną, będąc m.in. jednym z sygnatariuszy listu 101 intelektualistów przeciwko zmianom konstytucji. W 1980 roku włączył się w prace Zarządu Ziemi Łódzkiej NSZZ “Solidarność”, by zaznać losu internowanego w stanie wojennym.
Nie zaprzestał jednak czynnego funkcjonowania w antykomunistycznych strukturach, a także pomagania wielu ich działaczom, mającym kłopoty zdrowotne, szczególnie z sercem. W 1988 roku Lech Wałęsa powierzył mu przewodnictwo Komisji ds. Mniejszości Narodowych przy Komitecie Obywatelskim. Po 1989 roku był członkiem najpierw Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności.
Jego konspiracyjną przeszłość z okresu II wojny światowej polska opinia publiczna poznała dopiero po 1980 roku, kiedy to stał się autorytetem dla wielu środowisk opozycyjnych, głównie związanych z tzw. lewicą laicką, której pozostał wierny do dzisiaj.
Jerzy Bukowski











