Miejscy radni nie tylko odrzucili projekt uchwały, zaproponowany przez przewodniczącą rady Elżbietę Zacherowicz z Platformy Obywatelskiej, ale także odwołali ją z funkcji – oficjalnie dlatego, że nazwała Barczewo “zapyziałym miejscem”.
Zacherowicz określiła Niesiołowskiego jako wybitnego polityka o wzorowej postawie moralnej, zaangażowanego na rzecz odzyskania wolności ojczyzny w czasach, gdy wymagało to szczególnej odwagi.
Radnych to jednak nie przekonało.
– Temat jest społecznie niezrozumiały, trzeba było dużo tłumaczyć mieszkańcom, skąd ten pomysł i kto wpadł na tę “genialną myśl”. Zarówno pan Niesiołowski, jak i Czuma nie są związani z naszym miastem i nic do niego nie wnieśli – argumentował na antenie TVN 24 Tomasz Michałowski (niezrzeszony), który był przeciwnikiem pomysłu. Podkreślał, że wie o sprzeciwie wielu barczewian wobec pomysłu Zacherowicz.
Pomysłu przewodniczącej bronił Sebastian Więcławik (niezrzeszony, ale startował do samorządu z listy PO), który przekonywał, że miasto tylko by zyskało na nadaniu honorowego obywatelstwa obu politykom.
– Barczewo nie jest wielkim miastem i każda forma promocji mogłaby spowodować większe zainteresowanie, chociażby inwestorów – podkreślał w rozmowie z TVN 24.
Chwilę przed odrzuceniem pomysłu Elżbiety Zacharewicz, radni odwołali ją z funkcji przewodniczącej. Oficjalnie poszło m. in. o wypowiedź, w której nazwała swoje miasto “zapyziałym miejscem” oraz o to, że podczas prowadzenia sesji i obrad komisji “ocenia radnych i recenzuje ich wystąpienia”.
Spośród 13 obecnych na sesji za odwołaniem Zacharewicz głosowało siedmiu radnych, przeciw opowiedziało się trzech, dwóch wstrzymało się od głosu. Sama przewodnicząca nie wzięła udziału w głosowaniu. Po odwołaniu nie chciałą komentować decyzji radnych.
Uczynił to natomiast dla TVN 24 Stefan Niesiołowski. Odmowę przyznania mu tytułu honorowego obywatela Barczewa nazwał głupstwem.
– Wolno im, za to siedziałem w więzieniu, aby radni mogli odrzucać, co chcą. Ale odwołali przewodniczącą, która nic nie zawiniła. Przepraszam, że miała kłopoty z mojego powodu – powiedział wicemarszałek Sejmu.
Jerzy Bukowski











