Historia zamku w Ćmielowie: Na początku była tu średniowieczna warownia

Pierwsze wzmianki dotyczące tak zwanej „siedziby obronnej” nazywanej z czasem Ćmielowem (castrum Sczmyelov), pochodzą z czternastego stulecia. Ówczesna warownia właścicieli tej ziemi, znajdowała się wówczas w pobliskim Podgrodziu, w którym do dziś zachowały się kamienne ruiny na tak zwanym ostańcu skalnym, który był w owym czasie odcięty fosą, a przy okazji w szczególny sposób górował…

File66ba290026166author202408121123
Ewa Michałowska-Walkiewicz
23 czerwca, 2026
Ewa castle head
Fot. Ewa Michałowska-Walkiewicz

Mijały lata

Z biegiem czasu, przeniesiono tę „siedzibę obronną” z Podgrodzia do Ćmielowa. Była to już nowocześnie rozbudowana tak zwana „siedziba możnowładcza”, kiedy to dobra te znajdowały się w rękach rodu Szydłowieckich pieczętujących się herbem Odrowąż. Jak wiemy, był to jeden z najznamienitszych rodów małopolskich.

Wykopana fosa

Jakub Szydłowiecki, ówczesny podskarbi koronny oraz kasztelan sandomierski, w dolinie rzeki Kamiennej nakazał wykopać wspomnianą obronną fosę, a z pozyskanej w ten sposób ziemi nakazał on uformować „kopiec”, na którym stanął okazały dwór obronny. Siedziba ta, posiadała jak wiemy doskonałe warunki obronne, gdyż otoczona była wspomnianą fosą oraz mokradłami, uniemożliwiającymi najazd wrogiego wojska. Zamek tam istniejący, miał wygląd budynku dworskiego o charakterze prostopadłościanu wzniesionego na kamiennych fundamentach, posiadający konstrukcję szkieletową drewnianą, a wspomniane drewniane ramy konstrukcyjne wypełnione były polepą.

‍Kafle naczyniowe

Ze względu na znajdujący się wokoło podmokły teren, pod podłogą dworu poustawiano przylegające ściśle do siebie kafle naczyniowe. Są to jak wiemy proste wyroby posiadające kształt garnka. Była to tak zwana izolacja przeciwwilgociowa. Jak mówią nam badania archeologiczne, w tak zwanym przedzamczu prowadzona była manufaktura ceramiki, po której zachowały się fundamenty pieców.

Dishes castle body

Dwór Szydłowieckiego

Ten dwór Jakuba Szydłowieckiego był ogrzewany piecami wykonanymi z bardzo ozdobnych kafli płytowych, które prezentowały wyobrażenia heraldyczne oraz scenki rodzajowe. Warto jest podkreślić, iż z tego okresu  pochodzi też zbiór najstarszych odnalezionych monet, tak zwanych denarów pamiętających czasy panowania Kazimierza Jagiellończyka. Śmierć Jakuba Szydłowieckiego, spowodowała przejście ćmielowskiej siedziby w ręce jego brata Krzysztofa, co miało miejsce w roku 1511. Wkrótce miejsce tego budynku dworskiego zajął niezwykle okazały zamek. W tym też czasie Krzysztof został kasztelanem sandomierskim, a także zajmował on urząd kanclerza wielkiego, posiadając jedną z najwyższych godności Królestwa Polskiego. Był on też przyjacielem króla Zygmunta Starego Jagiellona i cieszył się on jednocześnie zaufaniem Habsburgów. ‍W czasie gdy jego starszy brat Mikołaj podskarbi koronny, odziedziczył rodowy Szydłowiec usytuowany na północy Sandomierszczyzny, Krzysztof przejął klucz dóbr Odrowążów-Szydłowieckich, którego centrum rezydencjonalnym stał się Ćmielów.

Niezwykła kaplica

Od północnej strony zamku, znajdowała się monumentalna gotycka kaplica, posiadająca kwadratową nawę, zamkniętą prezbiterium oraz zakrystią. Wnętrza tego budynku sakralnego były „przesklepione”, no i rzecz jasna ściany pokrywały liczne barwne malowidła. W murze zakrystii znajdowały się schody, prowadzące do mieszkania kapelana położonego ponad kaplicą. Okna oraz drzwi tej rezydencji, oczywiście wypełniały gotyckie kamienne oprawy, posiadające specyficzny profil, ściany zaś pokryte były tynkami, zaś dach pokryty był ceramicznymi dachówkami. Przed budynkiem był dziedziniec wyłożony brukiem, który otoczony był drewnianymi gankami.

Według źródeł historycznych

Jak podają nam różne źródła historyczne, rezydencja ta mogła być wzorowana na cesarskim zamku Hofburg. Na terenie położonym przed fosą, podobnie jak to miało miejsce w wymienionym niemieckim zamku jako zimowej rezydencji Habsburgów, po drugiej stronie mostu, znajdował się dziedziniec gospodarczy oraz tak zwany „ogród włoski”. Tak zwaną „dominantą przedzamcza” jest wieża bramna z „aneksem  komunikacyjnym”. W niej to znajdował się tak zwany przelot bramny, pierwotnie przykryty drewnianym stropem. Nad nim znajdowały się pomieszczenia pomocnicze oraz niezwykle okazała sala wielka znajdująca się na drugim piętrze. Skrzydło wschodnie przedzamcza, a także  kraniec jego skrzydła, flankowały różne dzieła obronne na przykład „beluardy” czyli baszty fortyfikacyjne. Ich dolne, sklepione „przeprute” było otworami, a w nich umieszczono tak zwane strzelnice kluczowe, do użycia ręcznej broni palnej. Pod podłogą znajdowały się piwniczki, z oczywistym przeznaczeniem na proch. Górną kondygnację zajmowały otwarte widokowe i obserwacyjne tarasy.

Czasy Ostrogskich

‍W ćmielowskim zamku już za czasów kolejnych właścicieli Ostrogskich pojawiają się nowe piece, tym razem zbudowane z kafli zdobionych herbami Ostrogskich rzecz jasna z „Orłami Polskimi”. Forma architektoniczna tegoż zamku, nadana mu przez księcia Janusza Ostrogskiego okazała sięnadzwyczaj zachwycająca. Po zmarłym Januszu zamek Ćmielów stał się własnością Zasławskich, znamienitej rodziny książęcej. Wojewoda krakowski niejaki Władysław Dominik, ze względu na swe lenistwo zyskał niechlubny przydomek „Pierzyna”. W toku wojny polsko-szwedzkiej zamek został zdobyty przez sprzymierzone ze Szwedami wojska kozackie. Ukrywająca się w zamku szlachta, została przez wrogów Korony Polskiej bestialsko wymordowana.
‍Pod Ćmielowem w tym samym czasie, spotkały się także wrogie Polsce armie, a mianowicie szwedzka armia Karola Gustawa oraz siedmiogrodzka Jerzego Rakoczego. Moment spotkania tego został uwieczniony na miedziorycie powstałym na podstawie ryciny uczestnika tych wydarzeń, Szweda Erika Jönssona Dahlbergha. Wydobyte z fosy szczątki pomordowanych żołnierzy w czasie wojny północnej, zostały godnie złożone na przyzamkowej wyspie.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter