Chcąc zwrócić uwagę na coraz częściej zapominany dzisiaj świat wartości duchowych, ks. Stryczek wymyśla coraz to nowe akcje uliczne. W Wielkim Poście jeździł po ulicach podwawelskiego grodu z wielkim brzozowym krzyżem na plecach, w okresie Adwentu zorganizował akcję pomocy dla najbiedniejszych “Szlachetna Paczka”, a przed Bożym Narodzeniem postawił konfesjonał przy wejściu do jednej z największych krakowskich galerii handlowych. Zasiadł w nim na parę godzin, ale nie spowiadał.
Istotą działań ks. Stryczka jest skłonienie ludzi do poważnej refleksji nad swoim życiem. Uważa on, że w erze dominującego konsumpcjonizmu i szaleńczej pogoni za dobrami materialnymi trzeba w wyrazisty sposób pokazać pędzącemu bez opamiętania za złudnymi wartościami społeczeństwu to, co powinno być dla człowieka naprawdę ważne.
Niedobrze jest, jeśli Boże Narodzenie kojarzy się głównie z zakupami, a nie z głębokim przeżyciem tajemnicy wcielenia Boga – często powtarza ks Stryczek. W efekcie zamiast autentyzmu religijnych uczuć coraz częściej mamy do czynienia w mieniącym się katolickim kraju z bezmyślnymi kalkami zachowań, przenoszonymi z kultury zeświecczonego Zachodu. Radość z narodzenia Zbawiciela przytłacza “plastikowa” duma z pięknej choinki, bogatych prezentów, wyszukanych potraw przy świątecznym stole. Trzeba więc trochę wstrząsnąć rodakami i przypomnieć im o innej perspektywie ziemskiej egzystencji.
Wychodzący z galerii krakowianie różnie reagowali na opatrzony napisem “istnieje inny świat” konfesjonał ks. Stryczka. Jedni widzieli w usytuowaniu go w tym właśnie miejscu znakomity pomysł na zmuszenie przynajmniej niektórych kupujących do chwili refleksji nad hierarchią wyznawanych wartości, drudzy wyrażali opinię, iż jest to nieudana próba przemieszania sacrum z profanum, jeszcze inni krytykowali duchownego za nieskromną chęć zaistnienia w mediach.
Bardzo pozytywnie ocenili natomiast ten kolejny duchowy happening ks. Stryczka jego bracia w kapłaństwie. Jednomyślnie uznali go za niezwykle potrzebny i zgodny z duchem czasu. Łatwo jest bowiem mówić o Bogu z ambony, dużo trudniej dotrzeć zaś z nauką o nim do tych, którzy przez brak czasu, czy ochoty rzadko przekraczają progi kościoła. To właśnie oni mogą zostać poruszeni oryginalnymi akcjami księdza Jacka Wiosny-Stryczka.
Jerzy Bukowski












