Nieprawomocny wyrok w tej sprawie ogłosił Sąd Okręgowy w Szczecinie, który zakazał także kobiecie dalszego naruszania dóbr osobistych powoda, a w szczególności używania wobec niego w przyszłości słowa “pedał” lub podobnych określeń oraz publicznego komentowania jego życia intymnego, jak również orientacji seksualnej.
Sprawę skierował do sądu homoseksualista z Wolina. Jak twierdził, sąsiadka publicznie w sklepie oraz na klatce schodowej nazywała go “pedałem” i mówiła m.in. o nim i jego partnerze: “pedał sprowadził sobie pedała”. Pozwana zaprzeczała przed sądem, by używała obraźliwych dla sąsiada słów.
Sąd uznał jednak, że są dowody, potwierdzające naruszenie dóbr osobistych powoda. Zgodnie z sentencją wyroku, uporczywe używanie słowa “pedał” miało na celu upokorzenie i zdeprecjonowanie mężczyzny, co oznaczało jednocześnie naruszenie jego godności jako osoby. Sąd zaakcentował także, że orientacja seksualna jest elementem życia prywatnego i jako taka zasługuje na ochronę.
No cóż, trzeba będzie chyba zrobić dokładny przegląd wszystkich słów, które mogą się w Polsce źle kojarzyć różnym mniejszościom, nie tylko seksualnym. Jakiś z pozoru niewinny wyraz, np. parówka czy czekoladka, może bowiem stać się w naszym coraz bardziej politycznie słusznym świecie przyczyną pozwania do sądu.
Jerzy Bukowski











