Znany muzyk i znawca góralszczyzny Jan Karpiel-Bułecka twierdzi jednak, że ulubiona kolęda Jana Pawła II (do której na poczekaniu wymyślał kolejne, żartobliwe, znakomicie charakteryzujące jego współpracowników i przyjaciół zwrotki na zakończenie każdej watykańskiej Wigilii) jest wprawdzie góralska, ale nie pochodzi z Podhala..
– Zapisał ją Oskar Kolberg pod Babią Górą. Musiało to być w okolicach Zawoi. Z braku tak naprawdę góralskich pastorałek, jest ona chętnie przez Podhalan cytowana, śpiewana – powiedział Radiu RMF FM.
Jeśli to prawda – a Karpiel-Bułecka zarzeka się, że tak – musimy z żalem rozstać się z kolejną sympatyczną legendą. Chociaż, z drugiej strony, w Zawoi też przecież mieszkają górale, tyle że beskidzcy, a Babia Góra (inaczej zwana Diablakiem) niewiele ustępuje wysokością (1725 metrów npm) tatrzańskim szczytom.
Jerzy Bukowski











