Fontanna im. Anny Dymnej

Krakowskie kwiaciarki z Rynku Głównego chcą, aby mająca tam powstać fontanna została nazwana imieniem Anny Dymnej. Z entuzjazmem odniósł się do tej propozycji Jerzy Fedorowicz - poseł Platformy Obywatelskiej, a zarazem aktor i kolega obchodzącej właśnie jubileusz 35-lecia debiutu scenicznego wielkiej artystki. Jego zdaniem fontanna powinna przybrać kształt rzeźbiarskiego aktu.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
25 kwietnia, 2009
Post thumbnail default dark

Generalnie jestem przeciwny czczeniu wybitnych ludzi nadawaniem ich imion ulicom, placom, szkołom oraz innym miejscom i instytucjom publicznym, a tym bardziej stawianiem im pomników za życia. Ponieważ zdarzają się jednak – ostatnio coraz częściej – takie przypadki, gorąco oręduję za pomysłem kwiaciarek “spod Adasia”, z którymi Dymna jest od wielu lat zaprzyjaźniona i darzą ją one ogromnym szacunkiem nie tylko za wielkie kreacje teatralne, filmowe i telewizyjne, ale także za urok osobisty, wdzięk, bezpretensjonalność oraz niezwykle aktywną działalność charytatywną.

Fontanna na Rynku Głównym, nieopodal pomnika Adama Mickiewicza, a jednocześnie na drodze, którą wspaniała artystka przemierza niemal codziennie, idąc na próbę bądź przedstawienie do Starego Teatru i zatrzymując się na przyjacielskie pogaduszki z kwiaciarkami, idealnie nadaje się do takiego właśnie jej uhonorowania.

Anna Dymna zadebiutowała – jeszcze jako studentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie – rolą Isi w “Weselu”. Było to na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego, ale wkrótce przeniosła się na konkurencyjną scenę, z która współtworzyła jej największe triumfy, począwszy od lat 70. ubiegłego wieku. Ogólnopolską popularność przyniosły jej natomiast wielkie kreacje filmowe, zarówno we freskach historycznych (Barbara Radziwiłłówna), jak i w komediach (Pawlaczka w kontynuacji “Samych swoich”).

Jest powszechnie lubiana przez aktorów, reżyserów i oczywiście przez publiczność, a wręcz uwielbiana przez niepełnosprawnych podopiecznych z prowadzonej przez nią Fundacji “Mimo Wszystko”, dla której buduje ośrodek rehabilitacyjno-terapeutyczny “Dolina Słońca” w podkrakowskich Radwanowicach, ściśle współpracując z działającą tam pod kierunkiem księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego i stawiającą sobie podobne cele Fundacją Świętego Brata Alberta. Organizuje dla nich nie tylko opiekę duchową i pomoc materialną, ale także warsztaty terapii zajęciowej, głównie przygotowując z nimi spektakle teatralne, w których odnajdują oni sens życia.

Anna Dymna jest od kilkunastu lat jedną z najbardziej rozpoznawalnych krakowianek, mającą niebagatelny wpływ na specyficzny koloryt i charakter tego miasta. Należy też do coraz rzadszej w dzisiejszych czasach kategorii osób, o których niemal wszyscy, którzy ją znają (choćby tylko pobieżnie) wyrażają się z najwyższym uznaniem.

W pełni zasługuje więc na fontannę swojego imienia w samym centrum Krakowa. Mam nadzieję, że podwawelscy radni – bez względu na przynależność partyjną – będą w tej sprawie podobnego zdania, co kwiaciarki z Rynku Głównego oraz ci, którzy już popierają ich pomysł, w tym niżej podpisany.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter