Europejski chuligan

Szef frakcji Zielonych w Parlamencie Europejskim Daniel Cohn-Bendit postanowił udowodnić całej Europie (zwłaszcza wschodniej), że jest politycznym chuliganem.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
12 grudnia, 2008
Post thumbnail default dark

Najpierw bezceremonialnie strofował w Pradze prezydenta Czech Vaclava Klausa, obcesowo pytając go, czy będzie respektował demokratyczną wolę deputowanych wybranych przez jego naród i złoży swój podpis pod Traktatem Lizbońskim, następnie obraził Lecha Kaczyńskiego, twierdząc, że nie ratyfikując tego dokumentu, stawia się on ponad demokracją i zachowuje jak w czasach stalinowskich.

Tę bulwersującą i obraźliwą opinię o prezydencie RP niemiecko-francuski eurodeputowany wyraził w rozmowie z TVN24. Nie przebierał w jej trakcie w słowach i potwierdził, że faktycznie groził Klausowi, który upominał go, że Praga to nie francuskie barykady maja 1968 roku. Cohn-Bendit wcale nie żałował jednak ostrości tamtej rozmowy, co więcej, przyznał brukselskiej korespondentce TVN 24 Indze Rosińskiej, że powtórzyłby ją i w stosunku do naszego prezydenta.

– Polski parlament ratyfikował Traktat, czyli zaakceptowały go instytucje demokratyczne. Dlaczego więc prezydent Polski nie chce podpisać? – pytał dziennikarkę podenerwowany Cohn-Bendit.

– Jeśli nie podpisuje, co to jest? Polski prezydent jest ponad demokracją? A jak jest, to wracamy do czasów Stalina. Tak. To nie demokracja, To Orwell 1984 – grzmiał urodzony we Francji członek z niemieckiej partii. I dodał:

– To jest normalne, że pytam. Pytałem o to także prezydenta Niemiec. Czy jak Trybunał Konstytucyjny uzna traktat za zgodny, to czy go podpisze. I odpowiedział, że tak.

Nie wiem, czy prezydent RP zechce odnieść się do tych skandalicznych słów Cohn-Bendita. Osobiście uważam, że powinien zlekceważyć polityka, który najwyraźniej zatracił miarę w publicznym wypowiadaniu swoich opinii o głowach suwerennych państw. Oczekuję natomiast na zdecydowaną reakcję polskich eurodeputowanych, których obowiązkiem jest bronić majestatu Rzeczypospolitej na forum PE i to bez względu na to, jaką partię, czy też frakcję reprezentują.

Danielowi Cohn-Benditowi ponad wszelką wątpliwość należy się równie ostra nauczka, jak te, których usiłuje on udzielać poważniejszym i mądrzejszym od siebie politykom.

A tak na marginesie, to zastanawiam się, czy zdaje on sobie sprawę, że takim zachowaniem (w którym wspomagali go w Pradze inni eurodeputowani z przewodniczącym PE na czele) wzbudza w wielu nowych obywatelach Unii Europejskiej ze wschodniej, niedawno wyzwolonej spod jarzma komunizmu części naszego kontynentu mocno eurosceptyczne nastroje, czyli działa wbrew swoim intencjom.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter