Elektryka wspomagana ropą

Pewien były premier rządu w III RP ostentacyjnie używał jako samochodu służbowego Poloneza, aby w ten sposób zademonstrować popieranie rodzimego przemysłu motoryzacyjnego i promować polskie wyroby. Dziennikarze szybko jednak ustalili, że pod maską tego pojazdu znajduje się silnik przeniesiony z auta znanej niemieckiej marki.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
26 grudnia, 2019
Post thumbnail default dark

Ta historia przypomniała mi się, kiedy przeczytałem w portalu LoveKraków, że autobusy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego o napędzie elektrycznym – a więc w pełni ekologiczne – są podczas niskich temperatur dogrzewane za pomocą silnika spalinowego.

“Widoczne jest to szczególnie podczas ruszania autobusów z przystanków. Spod pojazdu wydobywa się biały dym” – czytamy na stronie www.lovekrakow.pl.

W baku 18-metrowego autobusu mieści się 50 litrów paliwa.

– To rozwiązanie jest stosowane tylko w przypadku niskich temperatur (poniżej 0 stopni Celsjusza) i zużywa niewielkie ilości oleju – powiedział portalowi rzecznik krakowskiego MPK Marek Gancarczyk.

Nieźle to wykombinowali.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter