Są tutaj też wyeksponowane najwcześniejsze przykłady malarstwa cerkiewnego, którego idealnym modelem są znajdujące się tutaj ikony. Kolejnymi ekspozycjami tego muzeum to utensylia, krzyże ręcznie wykonane z drewna często pokryte polichromią.
“Dziennik Polonijny” zachwycony ikonami
Ikony, które “Dziennik Polonijny” oglądał w Sanoku, ułożone są w porządku chronologicznym, rzecz jasna od najstarszych XV- i XVI-wiecznych. W ikonostasie XVII- i XVIII-wiecznych zbiorów, widać znaczne przemiany dotyczące stylu ich wykonania i ikonografii. Wśród podstawowych tematów ikonograficznych dominuje przedstawienie Jezusa Chrystusa, jako Pantokratora czyli władcy wszechświata. Uzupełnieniem tej ekspozycji są eksponaty pochodzące z dawnych kościołów i kapliczek z diecezji przemyskiej. To rzecz jasna dzieła sztuki, których twórcy są anonimowi i prezentują oni różny poziom umiejętności artystycznych. Najstarszym zabytkiem jest piętnastowieczna kamienna chrzcielnica z nieistniejącego już dzisiaj gotyckiego kościoła pw. św. Archanioła Michała, w Sanoku.
Gotycki krucyfiks
Jest tutaj też pamiętający okres późnego gotyku ekspresyjny krucyfiks z kościoła parafialnego w Mrzygłodzie, a także wykonana z dużą precyzją niewielka polichromowana rzeźba Maryi Samotrzeć. Ekspozycję tę dopełniają znacznych rozmiarów obrazy barokowe, polichromowane rzeźby świętych, które stanowią wyposażenie kościołów. Ogromną wartość artystyczną posiadają ekspresyjne rzeźby rokokowe, pochodzące z XVIII wieku.
Cenny dar
Jest tutaj także bardzo cenny dar, przekazany do muzeum sanockiego przez Margaret i Alberta Sługockich z USA, który zawiera 27 krucyfiksów hiszpańskich, niemieckich i francuskich datowanych na XVII-XIX stulecia.
Kolekcja fotografii
Otwierająca ekspozycję tak zwana “sala sanocka”, prezentuje bogatą kolekcję fotografii pochodzących z lat 50, ubiegłego wieku. Kolejna sala, stanowiąca wiernie odtworzoną tak zwaną “pracownię warszawską”, wprowadziła “Dziennik Polonijny” w przestrzeń prac szkicowych. Można tu też uświadczyć dzieła wyjątkowe, do jakich należą prace Zdzisława Beksińskiego, artysty bardzo kontrowersyjnego, którego obrazów tak właściwie nie da się zrozumieć.












