Zaraz po Mszy
Otwarcie tej wystawy miało miejsce zaraz po Mszy Świętej, odprawionej w kościele św. Floriana w Zespole Opactwa Cystersów w Wąchocku, na którą była zaproszona także Redakcja „Dziennika Polonijnego”. Liturgię celebrował ks. prałat Zbigniew Kępa.
Specjalna modlitwa
Podczas otwarcia tej wystawy, koncelebrowano także specjalną modlitwę o beatyfikację tych duchownych. Uroczystość ta miała szczególny wymiar, gdyż Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich uhonorowało medalem VINCTIS NON VICTIS, Cezarego Brymorę, prezesa firmy Brymorex i sponsora druku plakatów na wspomnianą wystawę. Odznaczenie to jak wiemy wręczył prezes Zarządu SPKK Łukasz Stefaniak w asyście członków Stowarzyszenia: Filipa Chrzanowskiego i Marka Sokołowskiego.

Prawnuk pana Tadeusza
Warto jest w tym miejscu podkreślić, iż wspomniany Cezary Brymora jest wnukiem starszego posterunkowego Tadeusza Brymory przedwojennego funkcjonariusza Policji Państwowej zamordowanego przez Sowietów. Medal Vinctis non victis nawiązuje do łacińskiej sentencji, oznaczającej: „Pokonanym, lecz nie zwyciężonym”.
Zgromadzeni goście
W otwarciu wystawy wzięli udział pielgrzymi oraz przedstawiciele lokalnej społeczności, reprezentanci Zarządu Niezależnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Straży Granicznej przy Nadwiślańskim Oddziale SG z przewodniczącym Robertem Lisem oraz członkowie Towarzystwa Edukacji Historycznej im. Gen. Karola Ziemskiego.
Zbrodnia ludobójstwa z 1940 roku
Jak wiemy, Zbrodnia Katyńska mająca miejsce wiosną 1940 roku to jedna z najtragiczniejszych kart dwudziestowiecznej historii Polski. Wśród bez mała 25 tysięcy polskich obywateli bezwzględnie zamordowanych przez NKWD znalazła się specyficzna grupa duszpasterzy Wojska Polskiego. Byli to jak nam jest wiadomo kapelani różnych wyznań, którzy po agresji ZSRR na Polskę trafili do obozów jenieckich w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Mimo szeregu nakazom, kapelani ci prowadzili w miejscach internowania posługę religijną dla współwięźniów z serca podnosząc ich na duchu. Sowieci rzecz jasna uznali ich za element skrajnie niebezpieczny dla systemu komunistycznego, dlatego ich śmierć była nieunikniona.











