Tak właśnie postąpiono w Małopolsce. Na apel wojewody Jerzego Millera o zbieranie przyborów szkolnych dla dzieci z Afganistanu i Iraku odpowiedziało aż 280 szkół. Ich uczniowie zebrali prawie 50 tysięcy złotych, za które zakupiono kilkanaście tysięcy zeszytów, ołówków, długopisów, gumek, linijek, ekierek, cyrkli, kredek, kalkulatorów i temperówek. Dołączyli także listy oraz rysunki, wykonane przez wychowanków krakowskiego stowarzyszenia “U Siemachy”.
Odzew na apel przekroczył oczekiwania wojewody małopolskiego, który serdecznie podziękował dzieciom, ich rodzicom, nauczycielom i wychowawcom klas. Podkreślił, że uczniowie szkół, w których przeprowadzono zbiórkę nie znają swoich rówieśników z dwóch owładniętych wojną domową krajach, ale uznały – dzięki mądrej pracy wychowawczej – za swój obowiązek podzielić się z nimi darami serca.
Nie bez znaczenia dla powodzenia akcji była przekazywana dzieciom przez nauczycieli informacja, że w obu tych państwach służą polscy żołnierze, którzy – oprócz czysto militarnych zadań – pomagają również w codziennym życiu ich mieszkańcom, w tym dzieciom. Właśnie żołnierze z pełniącej misję w Afganistanie oraz w Iraku 6. Brygady Desantowo-Szturmowej zabrali paczki z darami, aby przerzucić je samolotami do miejsc przeznaczenia i rozdzielić wśród najbardziej potrzebujących.
“To broń, skierowana do serc i umysłów ludzi, która pokazuje, że możemy istnieć i funkcjonować inaczej” – powiedział wzruszony zastępca dowódcy Brygady, pułkownik Tomasz Piekarski.
Jerzy Bukowski











