Zajmie się on stanem zdrowotnym drzew decydując, czy należy je przycinać, czy też podwiązywać ich korony. Każde duże drzewo w Krakowie będzie sprawdzane prawdopodobnie co 5 lat.
O utworzenie tego stanowiska apelowali ekolodzy. W Polsce “tree officer” to zupełna nowość, ale w Europie zachodniej takie rozwiązanie funkcjonuje od wielu lat. Chodzi oczywiście nie o oficera w sensie wojskowym, ale o urzędnika miejskiego (od słowa “office” czyli biuro).
– Zeszłoroczna nawałnica w Krakowie pokazała nam, że wywróciło się wiele zielonych drzew. One wyglądały na zdrowe. Jak zobaczyliśmy co jest w środku, to była tam masa zgnilizny. Te drzewa były niestabilne. Trzeba zwracać na to uwagę, badać drzewa tomografem dźwiękowym – powiedział Kempf.
Oby praca tego “oficera” przyniosła korzyści Krakowowi i jego drzewostanowi.










