Wyjaśnił, że decyzję podjął z powodu “dezinformacji” krążących na ten temat i zagroził wystąpieniem na drogę prawną przeciwko wszystkim, którzy będą zniesławiać jego i prowadzoną przez niego działalność. Zażądał też od burmistrza Carlo Marii d’Alessandro, aby “definitywnie wyjaśnił”, że wszystkie trasy prowadzące do nekropolii i pomników na wzgórzu nie znajdują się na odcinku drogi, o której deklasyfikację wnosił.
– Wszystkie drogi używane jako dojazd do czołgu i do krzyża są od zawsze własnością prywatną, a ja w każdej chwili mógłbym zamknąć lub uregulować dostęp do nich na mocy prawa, ustawiając bramę w odległości tylko 200 metrów od odcinka, którego dotyczył wniosek o deklasyfikację. Ja zaś, przeciwnie, okazywałem zawsze szacunek i zrozumienie dla zbiorowości udostępniając ten teren – powiedział przedsiębiorca włoskim mediom (cytat za PAP).
W tej sprawie interweniowała Ambasada RP w reakcji na inicjatywę Związku Polaków we Włoszech, który zbiera podpisy pod petycją do burmistrza miasta, aby odrzucił wniosek dzierżawcy terenów w rejonie znanym pod nazwą Albaneta o prywatyzację drogi.











