Czy wreszcie znikną “polskie” obozy zagłady?

Wielokrotnie pisałem tutaj o zbyt słabej aktywności władz Rzeczypospolitej w piętnowaniu i zwalczaniu określeń "polskie obozy koncentracyjne" oraz "polskie obozy śmierci" nagminnie używanych przez wielu zachodnich polityków i dziennikarzy. Wygląda na to, że wreszcie idzie ku lepszemu, ponieważ list intencyjny o współpracy na rzecz przeciwdziałania temu niecnemu procederowi podpisali w Warszawie wicepremier, minister kultury i…

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
10 czerwca, 2016
Post thumbnail default dark

– Mówimy jasno: nie pozwolimy na to, żeby dobre imię Polski było poniżane i żeby przypisywać nam jakieś sprawstwo czy współsprawstwo odnośnie ludobójstwa, które było spowodowane działaniami państwa niemieckiego – to były niemieckie nazistowskie obozy śmierci. List intencyjny o współpracy podpisany został “z największą kancelarią prawniczą na świecie, która wystąpiła z inicjatywą objęcia swoimi działaniami, na zasadzie pro bono, obrony polskiego imienia. My w Polsce staramy się różnymi sposobami walczyć z tym kłamstwem. Czynią to zarówno instytucje państwowe, jak i m.in. Fundacja Reduta Dobrego Imienia, ale jest oczywiste, że fachowa pomoc prawna kancelarii, która ma ponad 100 oddziałów na świecie, a od 25 lat jest czynna w Polsce, będzie bardzo przydatna w zwalczaniu tej haniebnej praktyki. No i będzie, krótko mówiąc, razem z nami starała się chronić dobre imię Polski – powiedział podczas podpisywania listu prof. Gliński (cytaty za Polską Agencją Prasową).

List jest zobowiązaniem do współpracy w ściganiu i w występowaniu w sprawach sądowych, kiedy używane będą określenia uwłaczające dobremu imieniu Polski, co – zdaniem wicepremiera – “zwiększy efektywność walki z tym problemem”, a także “uwrażliwi trochę na przykład redakcje prasowe”.

Przy podpisywaniu dokumentu obecny był m.in. prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom Maciej Świrski, który najczęściej protestował w ostatnich latach przeciw zniesławiającym Polskę kłamliwym określeniom.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin przypomniał, że informację, ile tego typu sformułowań polskie placówki dyplomatyczne wykryły w świecie, przedstawia co rok minister spraw zagranicznych.

– I to jest rząd wielkości – wychwyconych tylko sformułowań – ponad 150 rocznie. A pewnie nie wszystkie są wychwycone przez polskie placówki dyplomatyczne. Więc to oznacza, że mniej więcej co drugi dzień gdzieś na świecie ktoś używa tego haniebnego sformułowania. Skala zjawiska jest duża i wymaga podjęcia systemowej walki – powiedział.

Partner zarządzający w polskim biurze Dentons Arkadiusz Krasnodębski wyjaśnił, że porozumienie zawarte zostało bezterminowo.

– Będziemy się tym zajmowali tak długo, jak tego typu kwestie, tego typu problemy będą się pojawiały. Będziemy w momencie, kiedy się tego typu kwestia pojawi, (…) jak najszybciej podejmowali takie działania, żeby uświadomić niewłaściwość, nieprawidłowość postępowania takiej osoby czy takiego podmiotu. A potem będziemy podejmowali takie dokładnie kroki, jakie będą najodpowiedniejsze od strony formalno-prawnej, być może też procesowej, jeżeli już nie będzie innego wyboru – dodał.
Oby wkroczenie do akcji kancelarii Dentons Elliott Portnoy spowodowało przełom w tej przykrej materii.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter