Aby położyć kres takim opiniom wystarczy, żeby zdecydowanie odcięli się od haseł wykrzykiwanych podczas wczorajszej manifestacji poparcia dla nich, która odbyła się przed budynkiem parlamentu oraz od treści niektórych wygłoszonych w jej trakcie przemówień. Ci, którzy przyszli pod Sejm wyrazić swoją solidarność z protestującymi bardzo szybko przekształcili ową szlachetną w intencji demonstrację w antyrządowy wiec. Stężenie nienawiści do rządu Zjednoczonej Prawicy znacznie przekroczyło w jego trakcie poziom, do jakiego przyzwyczaiły nas czysto polityczne zgromadzenia opozycji.
W taki sposób na pewno nie można pomóc niepełnosprawnym i osobom zajmującym się nimi na co dzień, a jedynie skutecznie utrudnić im rozmowy z przedstawicielami władz państwowych, które dostały mocny argument o upolitycznieniu tego protestu. Już wcześniej jego uczestnikom zdarzały się antyrządowe wypowiedzi, ale to, co obserwowaliśmy w sobotnie popołudnie znacznie przekroczyło granicę apolityczności.
Oczekuję od osób, które przez ponad miesiąc protestowały w Sejmie wyłącznie po to, aby polepszyć swój byt szybkiego i jednoznacznego stwierdzenia, że nie życzą sobie, aby ich poświęcenie było tak cynicznie wykorzystywane przez ludzi i środowiska, dla których walka polityczna jest ważniejsza od wszelkich problemów społecznych, a niepełnosprawni służą im jedynie jako bezpieczna zasłona.











