– LOT jest flagowym przewoźnikiem Polski należącym do Star Alliance. Jego flota licząca 73 samoloty składa się głównie z Boeingów i Embraerów. Warszawski hub LOT-u nie tylko geograficznie znajduje się blisko Niemiec, ale również położony jest w obszarze, w którym w ostatnich latach większość populacji mogła odczuć wzrost produktu krajowego brutto (PKB) per capita – przypomina Leonard Berberi, autor artykułu w Corriere della Sera.
Źródła w Lufthansie, na które powołuje się włoski dziennik, potwierdzają, że dla niemieckiego giganta lotniczego LOT od lat jest potencjalnym celem przejęcia, również z uwagi na niskie koszty pracy, jednak główną przeszkodą w jego realizacji jest “protekcjonizm” lokalnego rządu, który “obawia się, iż utraci centralną pozycję w europejskim układzie równowagi” – czytamy na łamach Corriere.
Podczas gdy umieszczenie przez Corriere della Sera LOT na liście potencjalnych podmiotów do przejęcia, różne osoby mogą odczytać w różny sposób, od dumy, iż doceniony został potencjał polskiego przewoźnika, poprzez traktowanie analizy z przymrużeniem oka, aż do gniewu za to, że ktokolwiek może sugerować iż polski champion narodowy może trafić w niemieckie ręce, sam fakt wczesnego spłacenia pomocy publicznej przez Lufthansę powinien otwierać dyskusję o przyszłości branży lotniczej w Europie.











