Nic więc dziwnego, że krajowe media z ogromnym zainteresowaniem zajęły się wydarzeniem, jakie miało miejsc w poznańskim ogrodzie zoologicznym, gdzie grupa nietrzeźwych mężczyzn zaatakowała tygrysy, dźgając je ostrymi kijami.
Zaskoczonym atakiem dwunożnych istot, najwyraźniej pozbawionym instynktu samoobronnego po wielu latach bezpiecznie spędzonych za kratami zwierzętom nic poważnego się nie stało, a jeden ze sprawców sam zgłosił się na policję (może ruszyło go sumienie?).
I to jest wiadomość na tzw. czołówkę.










