W informacjach i komentarzach na temat wielkiej defilady wojskowej z okazji Święta Żołnierza w Warszawie dominowały głównie zachwyty nad jej rozmachem, udziałem nowoczesnych czołgów, transporterów, samolotów i śmigłowców.
Mało kto zwrócił natomiast uwagę, że na trybunie honorowej, ulokowanej tuż obok pomnika Józefa Piłsudskiego, w bezpośrednim sąsiedztwie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego stanęła córka zwycięskiego Wodza Naczelnego z 1920 roku, pani Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska.
To był dla mnie najbardziej wzruszający element obchodów święta, ustanowionego dla uczczenia triumfu Wojska Polskiego, odniesionego pod rozkazami Piłsudskiego. Jestem wdzięczny Panu Prezydentowi, że pamiętał o zaproszeniu na trybunę honorową najbliższej spośród żyjących Komendantowi osoby, podobnie jak ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego.
To piękne gesty, dobitnie pokazujące, do jakich chlubnych źródeł i tradycji z najnowszej historii Polski nawiązuje głowa naszego państwa.
Z Polski dla portalu www.Poland.US
Jerzy Bukowski











